Dwa miesiące na pełne wdrożenie

Barbara Warpechowska
opublikowano: 06-10-2016, 22:00

Według Komisji Europejskiej nasza ustawa o efektywności energetycznej nie spełnia unijnych regulacji.

Ustawa z 20 maja 2016 r. ma poprawić efektywność energetyczną polskiej gospodarki i umożliwić osiągnięcie do 2020 r. określonej oszczędności energii. Dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej powinna być wdrożona do prawa krajowego do 5 czerwca 2014 r. W ubiegłym roku KE upomniała Polskę i dziesięć innych państw unijnych w tej sprawie. Tydzień temu kolejne wezwanie skierowano tylko do Polski i Estonii. Regulacje przyjęte przez Warszawę i Tallin w ocenie Brukseli zawierają luki.

Oba kraje mają dwa miesiące na wprowadzenie brakujących przepisów. Jeśli tego nie zrobią, grozi im skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Postępowanie przed Trybunałem może zakończyć się karami finansowymi, których wysokość zależy od zwłoki we wdrożeniu unijnych przepisów. Obowiązujące od 1 października przepisy już wprowadzają zmiany. To m.in. obowiązkowe audyty energetyczne dla dużych przedsiębiorstw oraz inny system przyznawania białych certyfikatów.

Świadectwa efektywności energetycznej, tzw. białe certyfikaty, obowiązują w Polsce od 2013 r. Potwierdzają oszczędności energii w inwestycjach wykonanych przez przedsiębiorstwa dostarczające energię odbiorcom końcowym. Nowa ustawa upraszcza zasady przyznawania certyfikatów i rozszerza pulę przedsięwzięć, za które można je otrzymać. Zapisy znoszą też przetargi, w których prezes Urzędu Regulacji Energetyki wybiera przedsięwzięcia służące poprawie efektywności energetycznej.

Jak przewidują regulacje, nastąpi także stopniowe odchodzenie od opłaty zastępczej, którą ponoszą firmy niewywiązujące się z uzyskania i umorzenia odpowiedniej liczby świadectw. Duże przedsiębiorstwa są zobowiązane do przeprowadzania raz na cztery lata audytów energetycznych, przy czym zwolnieni z niego będą przedsiębiorcy mający odpowiednie systemy zarządzania energią lub zarządzania środowiskowego. Z kolei organy władzy publicznej będą zobowiązane do zakupu energooszczędnych usług i produktów.

— Działania zmierzające do poprawy efektywności energetycznej są krokiem w dobrą stronę. Potrzebne byłyby również zmiany dotyczące utrzymania odpowiedniej jakości energii elektrycznej, a mające z efektywnością energetyczną bezpośredni związek. Co prawda, dostępna jest norma określająca, jakim warunkom powinna odpowiadać przesyłana przez spółki dystrybucyjne energia, to jednak, poza dwoma parametrami — wartości napięcia skutecznego i mocy biernej, nie ma przepisów prawnych ani mechanizmów, które wymagałyby utrzymania odpowiedniej jakości energii. Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie taryfikatora mandatowego dla spółek dystrybucyjnych niespełniających norm oraz dla klientów wprowadzających zakłócenia do sieci — uważa Piotr Naszkowski, dyrektor Systemów Teleinformatycznych z firmy technologicznej T4B.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu