Dwa podlaskie szpitale szukają inwestorów

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 27-10-2005, 14:47

Dwa szpitale w Podlaskiem szukają inwestorów, by ratować zadłużone placówki. Władze Zambrowa ogłoszą formalne zaproszenie dla zainteresowanych udziałem w prywatyzacji miejskiego szpitala już w listopadzie. Chętnego do wieloletniej dzierżawy szpitala w Augustowie chcą też znaleźć władze tamtejszego powiatu.

Dwa szpitale w Podlaskiem szukają inwestorów, by ratować zadłużone placówki. Władze Zambrowa ogłoszą formalne zaproszenie dla zainteresowanych udziałem w prywatyzacji miejskiego szpitala już w listopadzie. Chętnego do wieloletniej dzierżawy szpitala w Augustowie chcą też znaleźć władze tamtejszego powiatu.

Jak poinformował PAP w czwartek burmistrz Zambrowa Kazimierz Dąbrowski, radni zgodzili się na poszukiwanie inwestora, bo uznali, że bez prywatyzacji nie da się dłużej utrzymać szpitala. "Inwestor to chyba już jedyne, ostateczne wyjście" - uważa burmistrz.

Od trzech lat szpital w Zambrowie jest spółką miejską. Miasto przejęło w 2002 roku szpital od powiatu, po to by nowy podmiot działał bez długów, które "zostały" do spłacenia powiatowi. Placówka była w międzyczasie restrukturyzowana. W 2004 r. osiągnęła nawet 140 tys. zysku, ale w tym roku zadłużenie bieżące to 500 tys. zł, kolejne 800 tys. to zaległości dla załogi z tytułu wypłaty podwyżek z tzw. ustawy  203 - poinformował burmistrz.

Miasto przygotowało harmonogram działań służących wyłonieniu inwestora. Do końca października firma konsultingowa ma przygotować analizę spółki, potem - jak najszybciej - mają się ukazać w prasie zaproszenia do składania ofert udziału w prywatyzacji. Później nastąpią negocjacje. Wszystko ma potrwać około pięciu miesięcy.

Władze Zambrowa chcą, by inwestor wyłożył na początek minimum 5 mln zł, bo tyle potrzeba na najpilniejsze modernizacje i doposażenie w sprzęt, żeby szpital spełnił podstawowe wymagania. Miasto oferuje w zamian przejęcie w spółce do 65 proc. udziałów, ale nie chce się pozbyć kontroli nad nią. Kapitał zakładowy spółki to obecnie 4,1 mln zł. Szpital zatrudnia 190 osób (ostatnio są kłopoty z pielęgniarkami z izby przyjęć, które złożyły wypowiedzenia; zostały tylko dwie), ma cztery podstawowe oddziały.

Dąbrowski ocenia, że zainteresowanie inwestorów prywatyzacją szpitala jest, ale może temu zaszkodzić niepewna sytuacja związana ze zmianą rządu, a co za tym idzie zmianami w systemie finansowania świadczeń zdrowotnych. "Nie wiadomo jeszcze przecież co będzie, jakie będą zmiany" - dodał.

Także władze powiatu augustowskiego szukają nowych sposobów na ratowanie szpitala w Augustowie. Chcą znaleźć chętnego do wieloletniej dzierżawy szpitala zadłużonego na 15 mln zł. Pieniądze z dzierżawy 13 tys. metrów kwadratowych powierzchni zajmowanych przez szpital miałyby posłużyć do spłaty długów. Zarząd powiatu dostał już od radnych zgodę na szukanie dzierżawcy. Kolejny krok to ustalenie szczegółów takiej dzierżawy i ogłoszenie na nią przetargu.

"To jedyny sposób oprócz kredytu, aby uzyskać tak duże pieniądze. Dzierżawca płacąc z góry czynsz za dziesięć lat miałby gwarancję prowadzenia swojej działalności, zaś my rozwiązalibyśmy sprawę zadłużenia" - powiedział PAP starosta augustowski Franciszek Wiśniewski.

Plan zakłada, że dalej w Augustowie istniałby szpital publiczny, ale w okrojonej strukturze, natomiast dzierżawca terenu przejąłby niektóre oddziały szpitalne i mógłby wprowadzić nowe usługi medyczne np.: zakład długoterminowej opieki medycznej lub nowe oddziały szpitalne. Nowo powstały zakład niepubliczny mógłby wykorzystać także walor, że Augustów jest miastem uzdrowiskowym.

Starostwo Powiatowe w Augustowie wzoruje się na dokonaniach Lubartowa (Lubelskie), gdzie znaleziono inwestora, który wydzierżawił teren szpitala i istnieją tam teraz dwie placówki zdrowotne, publiczna i niepubliczna.

Według Wiśniewskiego, pracownicy augustowskiego szpitala (330 osób) nie mają się czego obawiać, gdyż w ewentualnej umowie ujętoby, że część z nich przeszłaby do pracy w zakładzie niepublicznym. Załoga szpitala nie zgadza się jednak na takie przekształcenia i grozi, że wyjdzie na ulice protestować przeciw planom starostwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane