Dwaj podejrzani ws. korupcji w ZUS wyszli z aresztu

PAP
08-10-2009, 12:18

Podejrzani ws. korupcji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych były już pracownik szczecińskiego oddziału ZUS Leszek Sz. i biznesmen Henryk M. opuścili areszt śledczy - poinformowała w czwartek PAP Małgorzata Wojciechowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie (Zachodniopomorskie).

Z aresztu Leszka Sz., do niedawna kierownika referatu remontów, inwestycji i zamówień publicznych w szczecińskim ZUS, i Henryka M. w miniony wtorek zwolnił szczeciński sąd okręgowy, który rozpoznawał zażalenia obrońców podejrzanych na stosowanie tego środka zapobiegawczego.

Sąd uznał, że w przypadku obu mężczyzn nie zachodzi już obawa matactwa i mogą oni po wpłaceniu poręczeń majątkowych wyjść na wolność. Poręczenia - 100 tys. dla Henryka M. i 20 tys. zł dla Leszka M. - podejrzani mieli wpłacić do 20 października.

Pieniądze na konto depozytowe sądu wpłynęły już w środę. Obrońcy Henryka M. i Leszka Sz. powiedzieli PAP, że tego samego dnia po południu ich klienci wyszli na wolność.

W areszcie nadal są osadzeni b. prezes ZUS Sylwester R. oraz b. dyrektor szczecińskiego oddziału ZUS Tadeusz D. Również ich obrońcy wnosili o zmianę tego środka zapobiegawczego, jednak sąd okręgowy się na to nie zgodził.

Śledztwo ws. korupcji w ZUS trwa od czerwca 2008. W sprawie jest pięciu podejrzanych. 8 września zatrzymali ich funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wobec czterech z nich prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wystąpiła do miejscowego sądu rejonowego z wnioskami o tymczasowe aresztowanie. Posiedzenie aresztowe odbyło się 10 września. Wszystkie wnioski śledczych uwzględniono.

Na wolności został wówczas jedynie Jan A., były dziś zastępca dyrektora szczecińskiego ZUS, który jako jedyny przyznał się do zarzutu.

Podejrzanym ws. korupcji w ZUS przedstawiono zarówno zarzuty przyjmowania, jak i wręczania łapówek. Tadeuszowi D. prokuratura zarzuciła dodatkowo przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

Za wręczanie łapówek grozi do ośmiu lat więzienia. Za ich przyjmowanie połączone z zachowaniem stanowiącym naruszenie przepisów prawa lub uzależnianiem od łapówki wykonania czynności służbowej grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Do 10 lat więzienia grozi również za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Dwaj podejrzani ws. korupcji w ZUS wyszli z aresztu