Dwunastka pod obserwacją

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 04-02-2015, 12:40

Z pomocą specjalistów stworzyliśmy listę spółek, które lepiej usunąć z tegorocznych portfeli inwestycyjnych.

Wiele spółek z GPW jest już przewartościowanych, a niektórym otoczenie rynkowe może nie sprzyjać w dalszych zwyżkach notowań. Dlatego z pomocą zarządzających z TFI stworzyliśmy „listę alertów giełdowych”, czyli papierów, których lepiej unikać w 2015 r.

Górnictwo ciąży

Przez ostatnie dwanaście miesięcy 5 najlepszych spółek z WIG20 dało zarobić średnio ponad 31 proc. W tym czasie 10 najbardziej zyskownych firm z mWIG40 i sWIG80 wzrosło odpowiednio o 37 i 50 proc. Po takim rajdzie zasadne jest więc pytanie, czy istnieje dalszy potencjał do zwyżek. Eksperci uważają, że najgorsze perspektywy stoją przed energetyką.

— Na liście alertów umieściłbym sektor energetyczny, w związku z planowaną przez rząd konsolidacją, która wzbudza wiele wątpliwości oraz oczekiwanym zaangażowaniem spółek energetycznych w ratowanie górnictwa. Myślę, że część inwestorów zagranicznych wycofa się z tych firm — uważa Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI.

Szczególnie kiepskie noty zebrał Tauron, którego walory przez ostatni rok wzrosły o 23 proc. Adam Łukojć ze Skarbca TFI zwraca uwagę, że przed firmą stoją problemy związane z przejęciem kopalni od innych państwowych spółek. Nie elektryzuje także dywidenda.

— Stopa dywidendy w Tauronie wynosi jedynie 3-4 proc., czyli niewiele, jak na stabilną działalność o bardzo ograniczonych możliwościach wzrostu — uważa Adam Łukojć.

Był rajd, będzie klapa

Z radarów powinien zniknąć także PKN Orlen, który dzięki spadkom cen ropy i wzrastającym marżom rafineryjnym zwyżkował przez rok o prawie 50 proc. Adrian Apanel z MM Prime TFI prognozuje, że cena czarnego złota może dalej tanieć w ciągu kolejnych miesięcy, ale już nie tak mocno jak do tej pory, a na przełomie roku ceny mogą ulec stabilizacji pod wpływem potencjalnego ograniczenia wydobycia na świecie.

— W momencie wyhamowania spadków cen ropy pozytywnatendencja na marżowości produktów PKN ulegnie zmianie. Dodatkowo wycena spółki dobija do maksymalnych poziomów z rekomendacji większości analityków. Ciężko będzie o kontynuację dalszej zwyżki cen płockiego koncernu w przypadku odwrócenia pozytywnej tendencji na marżach oraz braku nowych pomysłów zarządu na zwiększenie zyskowności firmy — tłumaczy Adrian Apanel.

Chemiczna spółka Azoty wzrosła w rok o prawie 40 proc., m.in. w oczekiwaniu na obniżkę cen gazu, po spadku cen ropy. Eksperci zwracają jednak uwagę, że część pozytywnych efektów obniżki błękitnego paliwa może zostać zniwelowana przez spadek cen nawozów.

Dodatkowo, wskaźnik cena/zysk na 2015 r. wynosi 20-25 i jest pochodną wiary giełdowych graczy w przejęcie przez inwestora z Rosji. Eksperci uważają, że ciągła premia za akwizycję nie jest uzasadniona. Dodatkowo Azoty planują wydanie 7 mld zł na inwestycje w latach 2014-20. Zarządzający uważają, że najbliższych kwartałach inwestycje mogą pochłonąć więcej gotówki, niż wygeneruje spółka. Skutkiem może być wzrost zadłużenia i ostrożne podejście do decyzji o dywidendzie.

Warto też uważać na spółki, którym nie pomaga umacniająca się amerykańska waluta uderzająca w marże. A wśród takich eksperci wymienili LPP, CCC i Monnari. W przypadku pierwszej z nich dodatkowe ryzyko związane jest z problemami Rosji, czyli rynku, który stanowi znaczącą część przychodów. Kuleje także sprzedaż w Polsce związana z „kanibalizacją” sklepów.

— W Monnari poprawa wyników i perspektywy wzrostu powierzchni handlowej są już w dużym stopniu w cenach — dodaje Adrian Apanel.

W niełaskę, zdaniem specjalistów, może popaść także dwóch deweloperów: Echo Investment i GTC. Dla tego pierwszego zagrożeniem jest ogromna nadpodaż biur w Warszawie. Spółka jest w trakcie budowy swojego największego projektu — wieżowca Q22, w centrum stolicy. Znalezienie najemców może się przeciągnąć lub spowodować obniżkę czynszów, a to uderzy w wyniki firmy.

— GTC wciąż zaskakuje rynek wysokością odpisów. Inwestorom nie podobała się też niespodziewana emisja, przeprowadzona w czasie, gdy można było oczekiwać, że spółka będzie miała najgorszejuż za sobą — tłumaczy Adam Łukojć.

Dywidenda gra rolę

Wielu inwestorów poluje na dywidendy. Dotychczas hojne było PZU, które płaciło nawet 6-7 proc. Eksperci zwracają jednak uwagę, że dywidenda, której oczekują od tej spółki inwestorzy, może nie być utrzymana, jeśli w najbliższych latach ubezpieczycielowi nie uda się osiągać takich zysków z inwestycji, jak ostatnio. Również wartość akcji Orange oceniana jest, zwłaszcza przez inwestorów zagranicznych, przez pryzmat dywidendy. Obecnie zakłada się, że telekom wypłaci 0,5 zł na akcję.

— Tymczasem w związku z przetargiem na nowe częstotliwości rośnie ryzyko, że dywidenda zostanie ścięta o połowę, co spowoduje natychmiastową wyprzedaż akcji — ostrzega Adrian Apanel.

Na cenzurowanym znalazł się też Kruk, któremu przeszkadza coraz większa konkurencja na rynku zakupu pakietów wierzytelności (co powoduje wzrost cen pakietów) i Cormay, który wciąż nie stworzył „niebieskiej skrzynki” i pokazuje kiepskie wyniki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy