Dyplom uchroni przed śmieciówką

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 27-02-2014, 00:00

Chcesz pracować i mieć stały etat? Skończ studia, poczekaj do 30. urodzin i... bądź meżczyzną

Młodzi Polacy wchodzący obecnie na rynek pracy nie mają lekko. Zatrudnienie w gospodarce jeszcze niedawno spadało, a teraz właściwie stoi w miejscu, więc osobom bez doświadczenia trudno jest załapać się na sensowne stanowisko, a znalezienie pracy z umową na czas nieokreślony udaje się tylko prawdziwym szczęściarzom. Statystyka podpowiada jednak, co zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse na etat. Liczy się przede wszystkim wykształcenie.

Nauka to do etatu klucz

Jak wynika z sondażu Millward Brown dla Krajowego Rejestru Długów, w Polsce 72 proc. osób w wieku 18-35 lat pracuje i utrzymuje się z pracy zarobkowej. Pozostali albo są na bezrobociu, albo nadal się uczą i utrzymują się z pieniędzy rodziny. Tylko 29 proc. młodych osób ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Reszta jest zatrudniona czasowo, głównie na umowach-zleceniach i umowach o pracę na czas określony.

Badanie pokazuje jednak, że szanse na stały etat znacząco rosną wraz z poziomem wykształcenia. Bezterminowa umowa to prawdziwy rarytas wśród osób z wykształceniem podstawowym — zatrudnionych jest w ten sposób zaledwie 12 proc. młodych Polaków, którzy zakończyli edukację na podstawówce. Nieco większe szanse na stały etat mają kandydaci z maturą lub absolwenci szkół zawodowych, którzy mają konkretny fach. Prawie co trzeci młody człowiek z takim wykształceniem (30 proc.) ma umowę o pracę na czas nieokreślony. Zdecydowanie najłatwiej jednak o taką posadę po studiach. Szanse osoby z wyższym wykształceniem na stałą umowę wynoszą 49 proc.

Lęk przed pieluchami

Badanie pokazuje też, że prawdopodobieństwo zdobycia stałej umowy rośnie wraz z wiekiem pracownika. Wśród osób do 25. roku życia odsetek pracowników na bezterminowym etacie wynosi 17 proc., wśród osób w wieku 26-30 lat to już 35 proc., a w grupie wiekowej 31-35 udział etatowców sięga 43 proc. Wniosek?

Nasza wartość dla pracodawcy rośnie wraz ze zdobytym doświadczeniem zawodowym. O etat łatwiej jest mężczyznom niż kobietom — udział w tych grupach młodych osób z umową o pracę na czas nieokreślony wynosi odpowiednio 32 i 26 proc. Dyskryminacja kobiet na rynku pracy nie ogranicza się więc do zarobków (kobieta w wieku 18-35 lat zarabia średnio 2385 zł, tymczasem mężczyzna otrzymuje 2936 zł), ale dotyczy również formy zatrudnienia. Część pracodawców obawia się, że zatrudniana pracownica zajdzie w ciążę i przejdzie na zwolnienie i urlop macierzyński, dlatego najchętniej proponują jej umowę-zlecenie, na czas określony lub uruchomienie działalności gospodarczej, bo taką współpracę można zakończyć szybko i bez kosztów.

Wiecznie na garnuszku

O tym, jak słaba jest kondycja finansowa młodych Polaków, świadczy też to, jak bardzo są oni uzależnieni od pomocy rodziców. Według badania, więcej niż co trzecia osoba w wieku 18-35 lat (37 proc.) korzysta z takiego wsparcia. Nawet wśród osób w wieku 31-35 lat, a więc takich, które zwykle mają już własne rodziny, zależność od portfela rodziców jest silna. Aż 24 proc. przedstawicieli tej grupy przyznaje, że korzysta z pomocy rodziny w opłacaniu czynszu i rachunków związanych z mieszkaniem, 19 proc. otrzymuje wsparcie na jedzenie, a 5 proc. z pieniędzy rodziców finansuje wydatki na komunikację, np. na bilety autobusowe. Jednak niezależność finansowa również rośnie wraz z wykształceniem. Wśród osób po studiach odsetek żyjących na garnuszku rodziców jest o połowę niższy niż wśród osób z wykształceniem podstawowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu