Dyrekcja mocniej sypnie groszem w Augustowie

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 29-12-2006, 00:00

Ze 197 mln do 535 mln zł drogowcy podnieśli kosztorys kontrowersyjnej inwestycji. Ułatwi im to rozstrzygnięcie przetargu na jej budowę.

Zmorą Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) jest żądanie przez budowlańców znacznie wyższych kwot, niż przewidziała w kosztorysie. W rezultacie zamówienia na budowę nowych tras są unieważniane. To w ostatnich miesiącach niemal reguła. Odstępstwem od niej może okazać się przetarg na oprotestowaną przez ekologów obwodnicę Augustowa. Tu wykonawcy niemal zmieścili się w kosztorysie, bo ten został... mocno powiększony.

Lista chętnych

GDDKiA otworzyła oferty na budowę obwodnicy. Propozycje złożyli: Budimex Dromex (438,96 mln zł), konsorcjum Warszawskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, Płockiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych i Przedsiębiorstwa Robót Mostowych Mosty Łódź (496,89 mln zł), konsorcjum Strabaga (512,6 mln zł) oraz konsorcjum DTP Terrassement z Warszawskim Przedsiębiorstwem Mostowym Mosty i litewską firmą Acie Bendrove Kauno Tilai (855,46 mln zł).

Drogowa dyrekcja może przeznaczyć na inwestycję 535 mln zł, wliczając 20 proc. na roboty uzupełniające. To bardzo dużo, bo w tegorocznym rozporządzeniu rządu, dotyczącym wydatków z Krajowego Funduszu Drogowego, który ma finansować budowę obwodnicy, podano wartość kosztorysową tylko 197 mln zł. Skąd różnica?

— Kosztorys został na nowo oszacowany. Zmieniły się warunki rynkowe, ceny materiałów i robocizny, więc konieczna była jego zmiana — informuje Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

Do tej pory firmy drogowe zarzucały dyrekcji, że waloryzując kosztorysy, nie bierze pod uwagę realnego wzrostu cen na rynku. GDDKiA odpowiadała, że wzrost nie jest tak duży, by oferty budowlańców o kilkadziesiąt procent przekraczały kosztorys. Dlaczego w przypadku Augustowa dyrekcja nagle zmieniła zdanie?

— Waloryzujemy zgodnie z rynkowymi standardami wszystkie kosztorysy — mówi Andrzej Maciejewski.

Zdaniem rzecznika GDDKiA, bywa jednak, że nawet po przeszacowaniu kosztorysu oferty firm mocno go przewyższają.

— Zdarza się, iż różnice w wycenie przez dyrekcję i wykonawców samych robót budowlanych nie są duże. Rozbieżności występują np. przy wycenie kosztów utrzymania zaplecza okołobudowlanego — dodaje Andrzej Maciejewski.

Ceny a rynek

Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, podkreśla, że firmy budowlane proponują wyższe ceny w ofertach, bo potrzebują pieniędzy na rozwój. Ich potrzeby inwestycyjne ocenia na 5-6 mld zł.

Jerzy Polaczek, minister transportu, potwierdza, że budowlańcy rzeczywiście muszą inwestować. Ale — jego zdaniem — źródłem kapitału nie mogą być tylko droższe kontrakty. Jego zdaniem, w finansowanie branży mocniej powinny zaangażować się banki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu