Dywidendowa rewolucja

opublikowano: 15-11-2016, 22:00

Dla akcjonariuszy spółek skarbu państwa to nie był dobry rok pod względem dywidend. Wiara w to, że kolejny będzie lepszy, słabnie

Spółki energetyczne będą wypłacały dywidendy, ale biorąc pod uwagę plany inwestycyjne, trudno mówić o dużych wypłatach (…) dużo zmieniamy. Nastawienie było takie, by do akcjonariuszy jak najwięcej pieniędzy szło — powiedział we wrześniu tego roku Krzysztof Tchórzewski, minister energii. Po raz kolejny potwierdził rewolucyjną zmianę w postrzeganiu sensu obecności spółek skarbu państwa na rynku kapitałowym. Nie mają być podmiotami, które maksymalizują zyski i następnie — w miarę możliwości — dzielą się nimi z akcjonariuszami.

Priorytety to inwestycje, bezpieczeństwo państwa, wsparcie wybranych sektorów (głównie górnictwa). Zagospodarowanie zysków w inny sposób jest możliwe, ale najlepiej w drodze, która pomija akcjonariuszy mniejszościowych. Taką operację przeprowadzono już w PGE, gdzie część zysków zatrzymanych z lat poprzednich

zdecydowano przeksięgować, co powoduje zobowiązanie podatkowym. Pieniądze zamiast do kieszeni inwestorów popłyną więc do budżetu, a ponieważ — jak podkreślono — był to pilotaż, to podobnych transferów należy oczekiwać także w innych państwowych spółkach. Już w tym roku inwestorzy musieli się obejść smakiem, bo łącznie z dywidend z siedmiu państwowych spółek, tzw. dojnych krów (a więc regularnie płacących dywidendy), zgarnęli ledwie połowę tego, co rok wcześniej.

Bez wyjątku spółki wypłaciły niższe dywidendy niż za 2015 r., a w PKO BP — teraz ze względu na przejęcia, wcześniej ze względu na zalecenie KNF — wypłaty z zysku nie było drugi rok z rzędu. W 2017 r. ma być lepiej, ale wszelkie prognozy obarczone są wyjątkowym ryzykiem. Retoryka rządu i wypowiedzi prezesów poszczególnych spółek już skłoniły analityków do weryfikacji oczekiwań. W 12 miesięcy obniżyli oni prognozy dywidend dla wszystkich siedmiu państwowych spółek, w tym w przypadku firm energetycznych o 20, do 60 proc.

Tylko z powodu niskich notowańakcji stopa oczekiwanej dywidendy prezentuje się atrakcyjnie. W PGE to 4,9 proc., w Enei 4,3 proc., a w Enerdze nawet 7,7 proc. Ale już przed rokiem wskaźniki były wysokie (nawet sporo wyższe niż obecnie), co było miarą wątpliwości uczestników rynku w to, czy rzeczywiście jest to atrakcyjna okazja. Z mniejszą dozą niepewności można patrzeć na dywidendę z PZU i PGNiG.

Po pierwszej ze spółek, której zarząd przedstawił nową politykę dywidendową i solennie zapowiedział, że zyskami będzie się dzielić, eksperci spodziewają się około 2,1 zł dywidendy na akcję. W PGNiG premia na akcję ma sięgnąć 0,2 zł, a więc powinna być wyższa niż za 2015 r. Najbardziej skorzysta i tak skarb państwa, który w naftowym gigancie ma 71 proc. udziałów.

To zdecydowanie najwięcej w analizowanej siódemce. Uwzględniając skalę zaangażowania, według prognoz analityków większościowy (w kilku przypadkach tylko z nazwy) akcjonariusz zgarnie w przyszłym roku z „dojnych krów” z WIG20 2,6 mld zł, a mniejszościowi 3,1 mld zł. To 1,3 mld zł mniej, niż prognozowali analitycy 12 miesięcy temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dywidendowa rewolucja