Dziennikarze protestują przeciwko belgijskiej opłacie za szczyty UE

PAP
01-08-2018, 17:24

Stowarzyszania dziennikarzy zaprotestowały przeciwko wprowadzonej przez rząd Belgii opłacie 100 euro rocznie dla pracowników mediów za kontrole bezpieczeństwa, jakie przechodzą oni podczas szczytów UE. Pomysł nie podoba się też Komisji Europejskiej.

Opłacie, o której organizująca szczyty Rada UE poinformowała we wtorkowym mailu przypominającym o akredytacji, mają podlegać dziennikarze mieszkający w Belgii. Wraz ze złożeniem wniosku o półroczną kartę wstępu na posiedzenia Rady Europejskiej mają oni zapłacić 50 euro, co daje w ciągu roku kwotę 100 euro. Sprawa wywołała oburzenie i skargi reprezentantów prasy.

Protest złożyło m.in. Międzynarodowe Stowarzyszenie Prasy (IPA-API). "API traktuje tę opłatę jako dyskryminującą na trzy sposoby. Po pierwsze, ponieważ dotyczy tylko dziennikarzy mieszkających w Belgii, a nie dziennikarzy przyjeżdzających (na szczyty - PAP) z innych krajów. Po drugie, ponieważ wolni strzelcy, którzy stanowią znaczną część korespondentów w Brukseli, będą musieli sami uiścić opłatę, podczas gdy za pracowników organizacji medialnych zapłacą ich pracodawcy. Po trzecie, ponieważ szczególnie mniejsze organizacje medialne będą cierpieć z powodu takich kosztów i z tego powodu mogą być mniej chętne do obsługiwania szczytów UE w odpowiedni, profesjonalny sposób" - oświadczyło zrzeszające korespondentów pracujących w Brukseli stowarzyszenie API.

Stanowisko zajęła też w środę Komisja Europejska, której rzeczniczka Mina Andreewa podkreśliła na konferencji prasowej, że dziennikarze muszą być w stanie wykonywać swoją pracę w najlepszych możliwych warunkach. "Komisji Europejskiej nie podoba się nowe belgijskie prawo, które weszło w życie 1 czerwca. Komisja Europejska nie wprowadzi takiej opłaty" - powiedziała Andreewa.

Zwróciła uwagę, że to Rada UE organizuje szczyty i to ta instytucja powinna ewentualnie skontaktować się z belgijskimi władzami w tej sprawie. Zapowiedziała przy tym, że jeśli Komisja otrzyma skargi, będzie je oceniała pod kątem zgodności z prawem europejskim.

Spotkania przywódców państw i rządów krajów UE organizowane są co najmniej cztery razy do roku, co kwartał, jednak w razie kryzysu odbywają się znacznie częściej, nawet co kilka tygodni. Wydarzenia te przyciągają uwagę mediów z całego świata. Na szczyty akredytuje się ponad tysiąc dziennikarzy, operatorów czy fotoreporterów. Spora część z nich przylatuje z innych krajów i nie będzie podlegała opłacie, ale w belgijskiej stolicy są też setki korespondentów pracujących na stałe w tym kraju.

Międzynarodowe Stowarzyszanie Prasy uważa, że opłata, która została wprowadzona przez belgijski parlament na początku roku, bez konsultacji, stanowi przeszkodę dla pracy dziennikarzy i ograniczy dostęp mediów do wydarzeń o dużym znaczeniu społecznym. API wraz z innymi stowarzyszeniami zrzeszającymi dziennikarzy wezwało władze belgijskie, w tym premiera tego kraju Charlesa Michela, do cofnięcia decyzji o opłacie za kontrole bezpieczeństwa dla przedstawicieli prasy.

Belgia, na której spoczywa obowiązek zapewniania bezpieczeństwa podczas szczytów, ponosi z tego tytułu koszty. Wizyty setek dziennikarzy napędzają jednak ruch hotelarzom i restauratorom, a tym samym zapewniają równocześnie wpływy do kasy państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dziennikarze protestują przeciwko belgijskiej opłacie za szczyty UE