Czytasz dzięki

Dziki szukają innowacji i inwestorów

Koszykarski klub ze stolicy istnieje zaledwie od trzech lat, ale będzie grał na zapleczu najważniejszych rozgrywek. Buduje budżet na kryzys i szykuje kampanię na plaformie Beesfund

Michał Szolc jest menedżerem w firmie Storytel Poland, która jest czołowym graczem na rynku streamingu książek, ale na swoim profilu na portalu karierowym LinkedIn przedstawia się przede wszystkim jako założyciel i menedżer generalny klubu Dziki Warszawa. To znaczy, że sprawy zaszły już bardzo daleko, a przedsięwzięcie przestaje być zwykłym hobby. Dziki zagrają w pierwszej lidze, zbierają więc pieniądze.

Twórcą, właścicielem i dyrektorem klubu Dziki Warszawa jest Michał
Szolc. Wcześniej był związany m.in. z Deloitte, Michelin Polska, Citi i PwC.
Trenerem jest Piotr Bakun, były koszykarz, który wprowadził do ekstraklasy
Legię Warszawa. Klub chce trafić do serc kibiców, więc zaprasza na mecze, a
najmłodszych do koszykarskiej szkółki Akademia Młodych Dzików.
Wyświetl galerię [1/4]

PASJA I BIZNES:

Twórcą, właścicielem i dyrektorem klubu Dziki Warszawa jest Michał Szolc. Wcześniej był związany m.in. z Deloitte, Michelin Polska, Citi i PwC. Trenerem jest Piotr Bakun, były koszykarz, który wprowadził do ekstraklasy Legię Warszawa. Klub chce trafić do serc kibiców, więc zaprasza na mecze, a najmłodszych do koszykarskiej szkółki Akademia Młodych Dzików. ARC

— Główną pozycją w budżetach klubów są oczywiście wynagrodzenia zawodników i trenerów. Nikt nie wie jeszcze do końca, jaki wpływ na nie będzie miała nowa normalność i kryzys spowodowany przez pandemię, ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, że będą one niższe niż w poprzednich latach. Minimalny budżet klubu to 500 tys. zł, 700-800 tys. powinno dać komfort i możliwość walki o fazę playoff, a budżet w granicach miliona złotych umożliwia walkę o podium i awans do ekstraklasy — mówi Michał Szolc.

Klub Dziki Warszawa w przerwanym i odwołanym z powodu pandemii sezonie drugiej ligi były liderem w swojej grupie i jednym z faworytów do awansu. PZKosz, doceniając 21 zwycięstw i tylko dwie porażki, przyznał klubowi dziką kartę, więc w przyszłym sezonie drużyna będzie walczyła na bezpośrednim zapleczu Energa Basket Ligi. Pokusa jest duża, żeby bić się o najwyższe lokaty, tym bardziej że na koszykarskim rynku stolicy ciągle jest miejsce, choć w ekstraklasie gra już Legia Warszawa. Michał Szolc jest jednak doświadczonym menedżerem, umie obsługiwać Excel i zdaje sobie sprawę, że w sporcie przeszarżować można nie tylko na treningach.

— Kluczem do zbudowania zbilansowanego i odpornego na wstrząsy ekonomiczne budżetu będzie dywersyfikacja źródeł dochodów. Większość klubów, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej ze względu na pandemię, była uzależniona od jednego źródła utrzymania. Najczęściej były to pieniądze pochodzące od samorządu lub od jednego dużego sponsora — mówi właściciel Dzików.

Planuje więc w najbliższych tygodniach uruchomić kampanię na polskiej platformie finansowania społecznościowego o charakterze udziałowym Beesfund i chce na niej pozyskać nie tylko kapitał, ale także lojalnych i zaangażowanych fanów. Dziki mają zresztą działać jak start-up, w którym sport ma być wymieszany z innowacjami. Klub postawił sobie za cel zerwanie z zapyziałym wizerunkiem organizacji sportowej pełnej działaczy siedzących za biurkami i sztywnych reguł. To dlatego Dziki mierzą zasięg w internecie, korzystając z narzędzi Brand24, biuro prasowe mają w aplikacji Prowly, a umowy podpisują przez Autenti. Dziki nie chcą się uczyć na lokalnym podwórku, ale zamierzają brać przykład z najlepszych i zbudować klub, jakiego jeszcze u nas nie było. Szolc może zresztą liczyć m.in. na wsparcie ze strony Rafała Jucia, jedynego Polaka pracującego w lidze NBA w roli skauta, czyli poszukiwacza talentów. Rolę łącznika między klubem a start-upami pełni Ryan McCumber związany ze spółką SportsTech.ai, zaś marketingiem zajmuje się Maciej Janiszewski, na co dzień pracujący w jednej z warszawskich agencji reklamowych.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Kolosalne znaczenie dla współpracy z partnerami będzie miała w najbliższym czasie zdolność klubów do funkcjonowania w świecie cyfrowym, gdyż tam będzie koncentrować się uwaga fanów. Pracujemy obecnie z dwoma globalnymi graczami z obszaru tzw. fan engagement nad zbudowaniem bogatego katalogu świadczeń, które będziemy oferowali naszym partnerom. Dzięki otwartości na innowacje Dziki będą korzystać z narzędzi, które stworzone zostały z myślą o koszykarskiej Eurolidze czy topowych europejskich klubach piłkarskich — mówi Michał Szolc.

Do gry na tym poziomie są potrzebni również sponsorzy. Warszawa daje wprawdzie dostęp do dużego kapitału sponsorskiego, ale ma też minus — rozgrywającymi są tutaj duże korporacje, które często przy planowaniu budżetów marketingowych nie kierują się lokalnym patriotyzmem, ale myślą szerzej, więc nie do końca są skłonne wydawać pieniądze na lokalny klub.

— Większość naszych propozycji dla partnerów biznesowych będzie opierać się na tworzeniu kontentu, działaniach influencerskich oraz performance marketingu. W obecnych warunkach trudno będzie pozyskać sponsora strategicznego, który zapewni nam spokój i dobrobyt na kilka lat. Dużo bardziej wierzę w pozyskanie kilku lub kilkunastu mniejszych partnerów — twierdzi Michał Szolc.

Do tej pory klub dokarmiały takie firmy, jak Cechini Muszyna, AirCashBack czy PMGMoto.pl. Istotnym źródłem dochodów był też budżet miasta Warszawy, bo to pewne pieniądze, stanowiące około 15-20 proc. klubowej kasy. W tym przypadku wysokość przydziału uzależniona jest od poziomu rozgrywek i osiąganego wyniku sportowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane