Dziś w Pulsie: w gospodarce jest źle i szybko nie będzie lepiej

Michał Kobosko
07-08-2002, 07:02

Rok 2002 miał być przełomowy dla wielu strategicznych branż. W trzecim kwartale wiodące gospodarki świata miały wrócić na ścieżkę wzrostu. Na takim przekonaniu budowano też prognozy makroekonomiczne dla naszego kraju. I tam, i tu analitycy pomylili się, a fatalne wyniki za I półrocze uświadamiają, że na rychłą poprawę koniunktury nie ma co liczyć.

A oto konkrety. W I półroczu z hut docierały niemal wyłącznie złe informacje.

— Ubiegły rok wydawał się najgorszy z możliwych. Tymczasem w I półroczu 2002 produkcja spadła o blisko 10 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2001. Jest to niepokojące, tym bardziej że na rynku światowym odnotowano wzrost o 3,6 proc. — mówi Karol Lipowczan, wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Jeśli w drugim półroczu hutom nie uda się wyjść z impasu, to w 2002 roku będą musiały pogodzić się ze spadkiem przychodów nawet o 3,5 mld zł. Na dodatek branża jest zadłużona na ponad 10 mld zł. Bez ochrony państwa przed nadmiernym importem i wzrostu popytu na rodzimą stal huty nie mają co marzyć o wyjściu na prostą.

Równie minorowe nastroje panują w sektorze chemicznym.

— I półrocze nie przyniosło poprawy. Mamy stratę wysokości około 20 mln zł, przy przychodach sięgających 412 mln zł. Mimo obniżenia się wartości złotego, eksport wciąż nie jest opłacalny. To problem całego sektora. Duże nadzieje na poprawę sytuacji branża wiąże z programem restrukturyzacji przygotowywanym przez Naftę Polską — mówi Jerzy Majchrzak, szef Zakładów Azotowych Kędzierzyn.

Producenci komputerów również liżą rany. Drugi kwartał 2002 r. był dla wiodących firm z branży znacznie gorszy niż analogiczny okres roku ubiegłego. W ciągu całego półrocza największe spadki dotknęły Della i Optimusa. W II kwartale mocno straciło połączone z Compaqiem HP, ale w perspektywie całego półrocza spadek nie był tak duży. Jednak według szacunków tygodnika Computerworld w I półroczu sprzedano 400 tys. komputerów, o 10 proc. więcej niż przed rokiem. Szacuje się, że w całym 2002 r. Polacy kupią ponad 1 mln pecetów. W znacznej mierze będzie to zasługa małych firm.

Spadek popytu w branżach produkcyjnych zaczął być odczuwalny przez sektor finansowy. Widać to zwłaszcza w ubezpieczeniach majątkowych przedsiębiorstw, będących barometrem ich kondycji.

— Najwięksi ubezpieczyciele notują minimalne wzrosty przypisu składki w porównaniu z ubiegłym rokiem, a niekiedy nawet regres. Firmy decydują się na zmniejszanie ochrony poprzez obniżanie sumy ubezpieczenia — twierdzi Ryszard Micyk, wiceprezes Allianz Polska.

Raport o rozczarowującym I półroczu - w dzisiejszym "Pulsie Biznesu". Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kobosko

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Dziś w Pulsie: w gospodarce jest źle i szybko nie będzie lepiej