Walne Getbacku przerwane do 17 kwietnia

opublikowano: 06-04-2018, 09:03
aktualizacja: 06-04-2018, 13:17

Zaraz po rozpoczęciu obrad Paweł Piotrowski, pełnomocnik Abrisu, wniósł o przerwę do 17 kwietnia 2018 r. Wniosek został przegłosowany.

Obrady wznowiono po dziewięciodniowej przerwie. Akcjonariusze mieli zdecydować o o dodrukowaniu 50 mln nowych akcji.

Dziś kontynuacja walnego Getbacku.
Wyświetl galerię [1/2]

Dziś kontynuacja walnego Getbacku. Fot: Marek Wiśniewski, Puls Biznesu

Po NWZ odbył się briefing, na którym prezes Konrad Kąkolewski odniósł się do dzisiejszej publikacji "Pulsu Biznesu".

- Jeśli Sebastian Buczek będzie kontynuował podkopywanie naszej sytuacji płynnościowej będziemy rozważali wystąpienie na drogę sądową – tak Konrad Kąkolewski, prezes Getbacku.

Sebastian Buczek przedstawił swój pomysł na rozwiązanie problemów Getbacku.

— Ważna jest kwota, która powinna być zaangażowana w spółkę. 100-200 mln zł byłoby w stanie zaspokoić bieżące potrzeby Getbacku. By trwale ustabilizować sytuację, potrzeba łącznie 400-500 mln zł — mówił Sebastian Buczek.

- Nie zgadzam się z tym, że spółka potrzebuje 200 mln zł, by dalej funkcjonować. To absolutnie nieprawda – twierdzi Anna Paczuska, wiceprezes Getbacku.

Sebastian Buczek proponował, by windykatora wsparli także obligatariusze. Uważa, że mogliby się zgodzić na obniżenie oprocentowania posiadanych papierów o połowę. Kilka dni temu Quercus TFI wraz z podmiotem związanym z rodziną Sebastiana Buczka, prezesa i zarazem dużego akcjonariusza, zdecydowały o wykupieniu po cenie nominalnej obligacji Getbacku z funduszy, w które inwestowali klienci Quercus TFI. Chodzi o 85 mln zł.

- Nie będzie żadnego obniżania oprocentowania naszych obligacji – podkreśla Konrad Kąkolewski.

- Powtórzę, że zależy nam na trwałym ustabilizowaniu sytuacji finansowej Getbacku. Mamy w tym interes ekonomiczny jako posiadacze obligacji. Jeśli zarząd wie, co ma zrobić, to dobrze. Czekamy na efekty – komentuje Sebastian Buczek.

 


 

Poniżej historia gorącego miesiąca poprzedzającego walne.

2 marca

Zarząd Getbacku informuje o rozpoczęciu przeglądu opcji strategicznych, w szczególności pozyskania inwestora strategicznego. Nie ma w tym nic dziwnego. Głównym akcjonariuszem jest przecież fundusz venture. Chwilę później spółka informuje jednak, że chce zwiększyć liczbę akcji o 70 proc.  w wyniku co najmniej dwóch emisji. Cenę nowych akcji miałby ustalić zarząd Getbacku. Emisja zwiększająca liczbę nowych akcji o 20 proc. miałaby być emisją prywatną przeprowadzoną z wyłączeniem prawa poboru, ale z prawem pierwszeństwa w objęciu akcji dla inwestorów dysponujących 0,5 proc. kapitału spółki. Podobne zasady miałyby obowiązywać w niesprecyzowanej liczbie emisji zwiększającej pierwotną liczbę akcji o 50 proc., choć w tym przypadku pozostawiona jest furtka do subskrypcji otwartej. Kurs będący już i tak poniżej ceny z IPO spada z dnia na dzień o 20 proc.

5 marca

Getback wydaje komunikat, który przejdzie do annałów GPW. Niewymieniony z nazwy zagraniczny bank ma być gotów do udzielenia spółce 250 mln zł niskooprocentowanego kredytu… pod warunkiem uzgodnienia warunków kredytowania. Do dziś nie pojawiły się żadne nowe informacje w tej kwestii.

9 marca

Getback publikuje oświadczenie o gotowości podjęcia działań mających na celu ochronę interesu oraz dobrego imienia spółki „w związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi i związanymi z tym pytaniami ze strony inwestorów, dotyczącymi rzekomych wrogich działań konkurencji w odniesieniu do naszej spółki”. Rozsyła przy tym dziennikarzom odnośnik do opublikowanego w internecie tekstu, który sprowadza się do zarzucania Krukowi – którego kondycję autor określa jest jako „mocno wątpliwą” - prowokacji zmierzającej do „wrogiego przejęcia dynamicznie rozwijającego się konkurenta”, jakim ma być Getback.

12 marca

Zarząd Getbacku informuje, że otrzymał oświadczenia dotyczących wstępnego zainteresowania objęciem nowych akcji od trzech podmiotów o izraelskim rodowodzie: Shavit Capital Fund, Cukierman & Co Investment House oraz Leumi Investment Services (siedzibę ma w Stanach Zjednoczonych, ale jest powiązany z Bank Leumi le Israel BM).

19 marca

Abris Capital Partners deklaruje objęcie 60,1 proc. papierów oferowanych w pierwszej emisji. Taki udział ma w kapitale Getbacku.

21 marca

Zarząd Getbacku informuje o podpisaniu listu intencyjnego z nienazwanym, zagranicznym inwestorem branżowym zainteresowanym objęciem akcji w nowych emisjach.

28 marca

Dzień NWZ. Niespełna godzinę przed rozpoczęciem obrad zarząd spółki informuje, że tajemniczy inwestor się rozmyślił. Zostaje przegłosowana emisja 20 mln akcji. W trakcie obrad Abris odrzuca propozycje akcjonariusza indywidualnego by kosztowały one co najmniej 18,50 zł (tyle co w IPO) lub choćby 10 zł, o co wnosił jedne z funduszy inwestycyjnych. Obrady zostają przerwane do 6 kwietnia.

29 marca

Zarząd Getbacku informuje, że nie ustali ceny emisyjnej w przegłosowanej emisji poniżej 10 zł. Przypomina jednak, ze zgodnie z poprawką przyjęta na NWZ cena wymaga zgodny rady nadzorczej. Tę kontroluje Abris.

4 kwietnia

Na łamach „Parkietu” Wojciech Łukawski, przedstawiciel Abrisu w radzie nadzorczej Getbacku, unika jednoznacznej odpowiedzi na pytanie jak zagłosuje gdy na radzie stanie kwestia 10 zł za akcję nowej emisji. „Nie chcę wyznaczać punktu odniesienia. Niestety, wszyscy, nawet akcjonariusz, który posiada 60 proc., jest zdany na łaskę i niełaskę rynku” – mówi.

Abris deklaruje ponadto udzielenie Getbackowi 50-85 mln zł pożyczki konwertowalnej na akcje z przegłosowanej 28 marca emisji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Walne Getbacku przerwane do 17 kwietnia