Dzisiejsze głosowanie może osłabić złotego

Marek Nienałtowski
opublikowano: 06-04-2006, 00:00

Środowa sesja nie przyniosła większych zmian na rynku złotego, ale w ciągu dnia było bardzo gorąco. Na zamknięciu handlu o godz. 17.00 cena euro wynosiła 3,9730 zł, a dolara 3,2380 zł. Na otwarciu waluty kosztowały odpowiednio: 3,9850 i 3,2465 zł.

Rano, wraz ze wzrostem kursu EUR/USD euro wzrosło do 3,9870-3,9880 i było najdroższe od 16 listopada ubiegłego roku. W górę do 3,2520-3,2530 zł poszedł także dolar. Inwestorzy skrócili pozycje w naszej walucie przed zaplanowanym na czwartek głosowaniem w Sejmie wniosku o samorozwiązanie parlamentu. Obawiali się, że jeśli nie zostanie przegłosowany, może dojść do powstania koalicji PiS-Samoobrona. Nastroje pogarszała także napięta sytuacja w naszym regionie, w związku ze zbliżającymi się wyborami w Czechach, na Słowacji i Węgrzech.

W kolejnych godzinach handlu gracze zaczęli odkupować mocno przecenionego złotego. Kurs dolara spadł do 3,2155-3,2165 zł, a euro — do 3,9540- -3,9560 zł. Sygnałem były informacje, że jest cień szansy na współpracę PiS z PO. Pomógł też dobry wynik przetargu obligacji dwuletnich i osiągnięcie przez rząd kompromisu z włoskim Unicredit.

Co dalej? Wszystko wskazuje na to, że dzisiejsza sesja, ze względu na oczekiwane sejmowe głosowanie może być bardzo nerwowa. W takiej sytuacji ponowne osłabienie polskiej waluty jest bardzo prawdopodobne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Polecane