E-mail do prezydenta… Kto odpowie?

ŁO, „Rzeczpospolita”
04-02-2010, 10:00

Na początku grudnia skorzystaliśmy z  możliwości, jaką daje internautom większość prezydenckich stron internetowych. „Napisz do prezydenta” – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Kto odpisał dziennikarzom?

- Barack Obama do dziś nam nie odpisał. Podobnie jak m.in. prezydenci Iranu, Rosji, Białorusi, Azerbejdżanu i Turkmenistanu. Ale też Bułgarii, Tajwanu, małej Czarnogóry, Wenezueli. W niektórych przypadkach otrzymaliśmy jedynie automatyczne potwierdzenie, że list dotarł – relacjonuje gazeta.

Większość stron internetowych kancelarii przywódców poszczególnych państw oferuje taką możliwość kontaktu z głową państwa. Przoduje w takich deklaracjach prezydent Obama, który kampanię wyborczą wygrał w dużej mierze właśnie dzięki mobilizacji ludzi korzystających z Internetu. Jego administracja otrzymuje jednak dziesiątki listów elektronicznych dziennie, trudno odpowiedzieć na wszystkie.

- Otrzymujemy 200 e-maili dziennie, nie licząc spamu. Ludzie piszą m.in. w sprawie pomocy finansowej, stypendiów, pomocy w uzyskaniu pożyczek bankowych, także z podziękowaniami – napisał anonimowy pracownik kancelarii prezydenta Turcji Abdullaha Gulla, który odpowiedział w ciągu tygodnia. Dziennikarze otrzymali także odpowiedzi ze wszystkich państw bałtyckich w tym Finlandii oraz kancelaria premiera Hiszpanii.

Prezydent Polski Lech Kaczyński też otrzymuje maile od obywateli. W pierwszym roku swojej kadencji było ich 8,3 tys., a w czwartym – 12 tys. Zdaniem ekspertów najlepiej radzą sobie w Internecie prezydent Francji Nicolas Sarkozy i prezydent Rumunii Trajan Basescu. Obaj korzystają m.in. z portali społecznościowych, w których piszą często pod pseudonimami.

ŁO, „Rzeczpospolita”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ŁO, „Rzeczpospolita”

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / E-mail do prezydenta… Kto odpowie?