E-myto wpada w poślizg

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 23-05-2011, 00:00

Kapsch obiecywał postawienie w maju 100 bramek e-myta. Jest 48. Montaż idzie pełną parą — zapewnia spółka.

Kapsch obiecywał postawienie w maju 100 bramek e-myta. Jest 48. Montaż idzie pełną parą — zapewnia spółka.

Czy za ponad miesiąc tiry będą jeździć za darmo? Obowiązujące obecnie papierowe winiety kierowcy mieli zamienić na urządzenia elektronicznego systemu poboru opłat (tzw. viaboksy) rejestrujące ich przejazd po wybranych odcinkach dróg. Jednak austriacki Kapsch, który wdraża system e-myta, ma spory poślizg. Wykonał mniej niż 50 proc. planu. A czas goni.

Nierychliwy operator…

— Zbudowano 48 w pełni wyposażonych bramownic. Kolejnych 40 ma gotowe fundamenty i trwa montaż. Równolegle wylewane są fundamenty pod następną serię 40 bramownic. Można powiedzieć, że montaż idzie pełną parą — mówi Dorota Prochowicz, rzecznik prasowy projektu viaTOLL — tak nazywa się polski system.

W połowie kwietnia firma zapewniała, że w drugim tygodniu maja będzie sto bramek. Zaczyna się czwarty tydzień i choć liczba bramownic miała zwiększyć się o 70 sztuk, wzrosła zaledwie o 18. W połowie kwietnia operator miał bowiem 30 gotowych bramek i także zapewniał, że wylał fundament pod kolejną "40". To niezbyt imponująca liczba, biorąc pod uwagę, że 1 lipca stać ma 430 bramownic.

— Nieco dłużej, niż zakładaliśmy, trwało gromadzenie dokumentacji i uzyskiwanie niezbędnych pozwoleń — tłumaczy Dorota Prochowicz.

Zapewnia jednak, że pora roku i zaangażowanie przez operatora dodatkowych ekip budowlanych gwarantują szybki postęp robót.

— 1 lipca jest dla nas terminem wiążącym: tego dnia system ruszy — zapewniła "PB".

Również Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (zamówiła system), uważa, że termin nie jest zagrożony. Jednak przewoźnicy widzą sprawę nieco inaczej.

— Z naszych informacji wynika, że system może się opóźnić. Jeśli tak się stanie, auta cięższe niż 3,5 tony będą jeździć za darmo po drogach krajowych i płacić tylko tam, gdzie na autostradach stoją bramki — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający firmy przewoźniczej Dartom.

Obecnie po koncesyjnych trasach z bramkami tiry jeżdżą za darmo, bo państwo płaci ich operatorom za przejazd ciężarówek. Fundusze na to ma z winiet, które przestają obowiązywać 1 lipca, a zastąpią je viaboksy.

…także przewoźnicy

Przewoźnicy nie śpieszą się jednak po ich odbiór. Choć do startu systemu jest nieco ponad miesiąc, obecnie urządzenia odebrało tylko około 1,1 tys. Tymczasem Kapsch szacuje zapotrzebowanie na 450--470 tys. viaboksów. Kierowcy czekają. Wielu z nich po prostu nie wie, że już — za 120 zł kaucji — może odebrać urządzenie od Kapscha. Wielu też kupiło urządzenia od naciągaczy.

— Pojawiają się firmy, które oferują urządzenia podszywając się po operatora, a wielu małych, niezorientowanych przewoźników daje się oszukać — mówi Andrzej Szymański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu