E-podpisowego eldorado nie ma

Kamil Kosiński
opublikowano: 15-07-2009, 00:00

Zmiana systemu raportowania do ZUS miała dać perspektywy rozwoju e-podpisu. Są tylko perspektywy.

Popyt na certyfikaty okazał się znacznie mniejszy

niż spodziewały się sprzedające je firmy

Zmiana systemu raportowania do ZUS miała dać perspektywy rozwoju e-podpisu. Są tylko perspektywy.

Od 21 lipca 2009 r. firmy zatrudniające ponad pięć osób muszą opatrywać bezpiecznym e-podpisem dokumenty rozliczeniowe przekazywane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) w formie elektronicznej. Na początku czerwca 2009 r. ZUS podał, że z tej opcji korzystało już 841 tys. firm, czyli o 300 tys. więcej niż na początku roku. Można było też oczekiwać, że grupa ta wzrośnie. Biorąc pod uwagę ceny kwalifikowanych certyfikatów do składania e-podpisów, zmiana sposobu uwierzytelniania dokumentów wysyłanych do ZUS powinna dać trzem firmom, które wydają certyfikaty, 300-350 mln zł.

Tymczasem na koniec czerwca 2009 r. w obiegu było tylko 250 tys. certyfikatów kwalifikowanych. Wydające je spółki nie ukrywają rozczarowania.

— Liczyłem na większy popyt. Sądziłem, że liczba certyfikatów przekroczy 300 tys. — przyznaje Andrzej Bendig-Wielowiejski, prezes Unizeto Technologies.

Dość powszechnie rzucano nawet liczbę 400 tys. certyfikatów, jakie powinny być w obiegu po wygaszeniu dotychczasowego systemu autoryzacji e-dokumentów przez ZUS. Co się stało? Po prostu centra certyfikacji zaskoczyła liczba firm, które rozliczają się z ZUS za pośrednictwem biur rachunkowych.

— W kończącym działalność systemie biuro rachunkowe, które obsługuje pięć firm, miało dla każdego klienta certyfikat wydawany bezpłatnie przez ZUS. W nowym systemie jednym kupionym certyfikatem może obsługiwać wysyłkę dokumentów do ZUS dowolnej liczby klientów — wyjaśnia Elżbieta Włodarczyk, dyrektor ds. podpisu elektronicznego w Krajowej Izbie Rozliczeniowej.

Zakupy sprzed roku

Znamienne są wyniki sprzedaży zestawów do składania e-podpisu w ostatnich miesiącach. Unizeto Technologies swój stutysięczny certyfikat kwalifikowany wydało 27 stycznia 2009 r. Od tamtego czasu zwiększyło ich liczbę zaledwie o 15 proc. Z kolei Nordea Bank Polska w latach 2006-08 rozprowadził 3668 zestawów Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Natomiast w pierwszej połowie 2009 r. — tylko 759. Większość używanych dziś certyfikatów kwalifikowanych została więc kupiona dawno temu.

— Sposób uwierzytelniania dokumentów elektronicznych przesyłanych do ZUS miał się zmienić 21 lipca 2008 r. i firmy starały się do tego przygotować. Ale ten termin przesunięto o rok, na miesiąc przed tamtym terminem — przypomina Elżbieta Włodarczyk.

Według Andrzeja Bendiga-Wielowiejskiego, sprzedaż zestawów do bezpiecznego e-podpisu rozłożyła się w czasie i od miesięcy utrzymuje się na stałym poziomie. Prezes Unizeto Technologies liczy na to, że będzie rosła, bo firmy, przymuszone do zakupu certyfikatów kwalifikowanych przez ZUS będą szukały dla nich innych zastosowań. A gdy oswoją się z e-podpisem, zaczną dla wygody kupować kolejne certyfikaty.

— Jeśli nie nastąpią zmiany w przepisach, to w lipcu 2011 r. będzie aktywnych 500 tys. certyfikatów kwalifikowanych — prognozuje Andrzej Bendig-Wielowiejski.

Z nadzieją na rozwój tego rynku patrzą też inni. EFG Eurobank Ergasias, działający pod marką Polbank EFG, nie zacząłby w czerwcu 2009 r. sprzedaży zestawów Krajowej Izby Rozliczeniowej, gdyby nie liczył na wzrost popytu na usługi certyfikacyjne.

— Nasi doradcy przedstawiają ofertę przedsiębiorcom i wyjaśniają korzyści wynikające z wprowadzenia e-podpisu. Spodziewamy się zwiększonego zainteresowania jesienią. Sądzimy, że przedsiębiorcy zaznajomieni z e-podpisem przy wysyłaniu deklaracji do ZUS zainteresują się nim także w kontekście wysyłania faktur, ofert lub składania zeznań podatkowych — mówi Michał Zielke, dyrektor ds. małych przedsiębiorstw w polskim oddziale EFG Eurobank Ergasias.

Niewiele tego, niewiele

Na razie jednak wykorzystanie kwalifikowanego e-podpisu poza kontaktami z ZUS wydaje się marginalne, a perspektywy niejednoznaczne. Liczba rocznych zeznań podatkowych osób fizycznych złożonych z wykorzystaniem bezpiecznego e-podpisu wzrosła z 419 w 2008 r. do 1,5 tys. w 2009 r. mimo umożliwienia składania ich przez internet bez e-podpisu (z tego skorzystało 87,5 tys. osób). Łącznie z deklaracjami miesięcznymi, liczba podbnych dokumentów osób pawnych wzrosła z 69,7 tys. w 2008 r. do 374,1 tys. w 2009 r. Zakup 400 certyfikatów kwalifikowanych Krajowej Izby Rozliczeniowej przez warszawski Szpital Wolski, gdzie będą wykorzystywane także do tworzenia elektronicznej dokumentacji medycznej przez lekarzy i większość pielęgniarek, pokazuje zaś, że i bez przymusu prawnego można szukać nowych zastosowań tego rozwiązania.

Jednak z drugiej strony, są dane Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), a więc miejsca, gdzie każda osoba prawna prowadząca działalność gospodarczą musi złożyć przynajmniej jeden dokument rocznie, a od początku 2007 r. może to zrobić w formie elektronicznej z bezpiecznym e–podpisem. Między styczniem a kwietniem 2009 r. liczba takich dokumentów mieściła się w granicach 4-9 miesięcznie. W maju wzrosła do 20, ale w czerwcu spadła do 15. Co ciekawe, firmy chętniej wnoszą o odpisy w formie elektronicznej. W pierwszym półroczu 2009 r. takich wniosków do centralnej informacji KRS nigdy nie było mniej niż 217 miesięcznie. A w rekordowym czerwcu — 305.

Podobnie jest w Rejestrze Zastawów (RZ), gdzie ewidencjonuje się np. leasingowane auta. Wnioski z kwalifikowanym e-podpisem można tam składać od początku 2009 r. Przez pierwsze cztery miesiące nie wpłynął jednak żaden. Dopiero w maju pojawiło się ich od razu 46. W czerwcu ich liczba spadła jednak do 40. W centralnej informacji RZ e-podań w pierwszym półroczu 2009 r. było po 9-20 miesięcznie. Jeśli wziąć pod uwagę liczbę dokumentów przyjmowanych i wydawanych przez KRS i RZ, są to wielkości nad wyraz skromne.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane