E-sklep musi przyjąć zmontowany produkt

PAP, DI
opublikowano: 08-08-2013, 00:00

Sprzedawca internetowy nie może odmówić przyjęcia zwrotu towaru, nawet jeśli klient częściowo już go złożył.

Jeśli od zakupu nie minęło więcej niż 10 dni, klient poinformował pisemnie o zwrocie, a towar nie był używany, to prowadzący sklep internetowy ma obowiązek przyjąć odesłaną rzecz — orzekł Sąd Okręgowy w Toruniu. W sprawie rozpatrywanej przez toruński sąd sprzedawca odmówił przyjęcia zwrotu towaru z dwóch powodów: na paczce nie było nazwiska nadawcy, a na dodatek klientka zwracała go w stanie niezdemontowanym — świadczył o tym dodatkowy karton doklejony do pierwotnego opakowania.

Zobacz więcej

W tym roku wartość polskiego rynku e-commerce może wynieść nawet 26 mld zł. Eksperci wskazują, że klienci stawiają teraz nie tylko na cenę, ale również na jakość obsługi i bezpieczeństwo zakupów i jakość obsługi. Internautów chroni m.in. przepis o 10-dniowym prawie zwrotu. [FOT. BS]

Klientka musiała go dokleić, bo inaczej nie zmieściłaby w paczce samochodu-zabawki, który zdążyła już częściowo złożyć. Gdy podjęła decyzję o zwrocie, niektóre elementy zostały już zamontowane na stałe i aby ich nie uszkodzić, klientka nie mogła ich zdemontować. Dokleiła więc dodatkowy karton i do takiej, powiększonej paczki, włożyła jeepa. Przesyłkę nadała kurierem, ale wcześniej uprzedziła sprzedawcę o zwrocie.

Dodatkowo do paczki włożyła list, w którym ponownie informowała o odstąpieniu od zakupu i prosiła o zwrot pieniędzy. Sprzedawca odmówił przyjęcia zwrotu, bo na paczce nie było podane, kto jest jej nadawcą, a poza tym po gabarycie przesyłki domyślił się, że zwrócony pojazd nie jest zdemontowany.

Przegrał w sądach obu instancji. Najpierw niekorzystnie dla sprzedawcy orzekł Sąd Rejonowy w Toruniu, przywołując art. 7 ust. 1 ustawy z 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Sąd wskazał, że klient, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn; musi tylko w ciągu dziesięciu dni złożyć oświadczenie na piśmie. Sąd zwrócił uwagę na to, że klientka poinformowała sprzedawcę o planowanym zwrocie jeepa i mógł się on go spodziewać.

Mógł się również domyślić po opakowaniu — częściowo pierwotnym, na którym były oznaczenia, jakie znał. Sąd zgodził się z klientką, że musiała zwrócić samochód częściowo złożony. Ważne było to, że samochód zawierał wszystkie części, przeznaczone do samodzielnegomontażu, i że klientka zwróciła go w stanie nieużywanym, bez uszkodzeń i śladów użytkowania — uznał sąd.

Podobnie orzekł Sąd Okręgowy w Toruniu, do którego sprzedawca złożył apelację (sygn. VIII Ca 311/13). Stwierdził, że przyjęta przez sprzedawcę szczegółowa procedura dotycząca zwrotu towarów ma znaczenie tylko „dla wewnętrznego funkcjonowania jego przedsiębiorstwa”. Natomiast sąd bierze pod uwagę jedynie to, czy klientka zgodnie z prawem odstąpiła od umowy. Na marginesie oba toruńskie sądy podkreśliły, że sprzedawca jest profesjonalistą w zakresie prowadzonej działalności i trudno zrozumieć jego obawy przed otwarciem przesyłki, nawet niezamówionej, oraz ewentualnymi konsekwencjami, które — jak uznały oba sądy — w istocie mu nie groziły.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu