E-zwolnienia dadzą lepszą kontrolę nad 6,5 mld zł wydawanych na "chorobowe"

PAP
04-03-2018, 16:00

Upowszechnienie elektronicznych zwolnień lekarskich da praktyczną możliwość kontroli zwolnień najkrótszych i przez to pozwoli ograniczyć wynagrodzenia chorobowe, na które w ubiegłym roku pracodawcy wydali 6,5 mld zł – powiedziała PAP prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska.

Papierowe zwolnienia lekarskie przejdą do historii 1 lipca 2018 r. Zgodnie z prawem, od tego dnia lekarze będą wystawiać zwolnienia wyłącznie elektronicznie. Obecnie - od 1 stycznia 2016 r. - możliwe jest wystawianie zwolnień w obu systemach.

"1 lipca 2018 r. to termin nieuchronny, ponieważ wynika z uchwalonego i opublikowanego prawa. Jeśli chodzi o ZUS, jesteśmy przygotowani na obsługę tej zmiany i przejście na pełną elektronizację" – powiedziała PAP prof. Uścińska.

"Mamy zdiagnozowane wszystkie ryzyka związane z e-zwolnieniami. Do najważniejszych należą: struktura wiekowa lekarzy wystawiających orzeczenia o niezdolności do pracy, braki sprzętu komputerowego w przychodniach oraz dostępu do internetu. Ale to nie są problemy nie do przezwyciężenia. Rozmawiamy z lekarzami, szkolimy ich, zakładamy konta na Platformie Usług Elektronicznych ZUS" – podkreśliła prezes ZUS.

Przypomniała, że od dwóch lat lekarze mogą wystawiać e-zwolnienia i czas na przygotowanie się do ich obowiązkowego stosowania był bardzo długi. W tym czasie ZUS cały czas promował elektroniczną formę wystawiania zwolnień – zaznaczyła.

"Nasza strategia polega na tym, żeby przekonać znaczną część z obecnych 145 tys. lekarzy uprawnionych do wystawiania zwolnień do ich elektronicznej formy. Obecnie z tej drogi korzysta ok. 10 proc. medyków, ale ta liczba systematycznie się powiększa" – podała prezes ZUS.

Między styczniem i lutym 2018 r., czyli w ciągu miesiąca, liczba zwolnień elektronicznych w stosunku do wszystkich zwolnień wzrosła z 9,5 proc. do 13 proc. - zaznaczyła.

Zakład zawarł już porozumienia ze wszystkimi dużymi placówkami w kraju. "To 165 porozumień, za którymi idą szkolenia i praktyczna pomoc przy ewentualnych problemach" – podkreśliła prof. Uścińska. Szefowie dużych placówek chcą niezakłócenie świadczyć usługi zdrowotne, dlatego z wyprzedzeniem wprowadzają nowe rozwiązanie – dodała.

"Problemy są w mniejszych placówkach, ale staramy się je rozwiązywać choćby poprzez współpracę z twórcami oprogramowania wykorzystywanego w placówkach medycznych. Przygotowujemy teraz dla nich specjalną platformę testową, która ułatwi wdrożenie e-zwolnienia do aplikacji gabinetowych" – mówiła PAP szefowa Zakładu.

W jej ocenie wprowadzenie takiego rozwiązania do narzędzi informatycznych dla lekarzy jest realne i technicznie najprostsze.

Wiedza ze szkoleń w naturalny sposób przekazywana jest też innym lekarzom w danej placówce. "Lekarze przekonują się, że wystawienie zwolnień elektronicznie to naprawdę nic skomplikowanego i że proces ten trwa zdecydowanie krócej, niż wypisanie ręcznie dotychczasowych druków" – zapewniła.

Prezes ZUS przypomniała, że w sytuacji nawału obowiązków, wizyty domowej lub chwilowego braku internetu lekarz ma czas na późniejsze uzupełnienie dokumentacji w systemie. "Trzy dni w zupełności wystarczą w sytuacjach, w których nie można wystawić zaświadczenia od ręki" – podkreśliła prof. Uścińska.

Obecnie papierowe zwolnienie trzeba dostarczyć pracodawcy w ciągu siedmiu dni. Tyle samo czasu ma lekarz na przekazanie go do ZUS. "To oczywiście w praktyce uniemożliwia kontrolę prawidłowości wystawiania najkrótszych zwolnień. Nowe przepisy wyeliminują ten problem, ponieważ e-zwolnienie trafi do ZUS oraz pracodawcy natychmiast po jego wystawieniu" – stwierdziła.

Pytana o efekty tych zmian dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych prof. Uścińska przypomniała, że skutki reformy powinni odczuć przede wszystkim pracodawcy, bo to oni wypłacają wynagrodzenie chorobowe za pierwsze 33 dni zwolnienia w roku (14 dni w przypadku osób po 50. roku życia), a dopiero od 34. dnia finansowanie świadczenia – wtedy już zasiłku chorobowego – przejmuje FUS.

"92 proc. wydatków na zasiłek chorobowy dotyczy zwolnień do 30 dni, a 8 mln zwolnień wystawianych jest na okres do 7 dni. Z funduszu chorobowego FUS wypłacono w 2017 r. na wszystkie świadczenia 22 mld zł, z tego ponad 10 mld zł na same zasiłki chorobowe, natomiast pracodawcy za absencję do 33 dni wypłacili 6,5 mld zł" – podała.

"Tych 6,5 mld zł wydanych na najkrótsze zwolnienia obecnie nie sposób skontrolować. Od 1 lipca będziemy mieć taką możliwość" - mówiła prezes ZUS.

Zaznaczyła, że ZUS zwalcza przypadki "karier zasiłkowych" - kiedy pobierane przez kilka lat zwolnienie jest sposobem na życie takiej osoby.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / E-zwolnienia dadzą lepszą kontrolę nad 6,5 mld zł wydawanych na "chorobowe"