eCard ma już nowego sternika. To dobrze

Kamil Zatoński
opublikowano: 24-04-2009, 00:00

Zbliżenie eCardu i TF SKOK powinno przynieść korzyści akcjonariuszom obu giełdowych firm.

Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na informacje o sukcesie wezwania na akcje eCardu. Kurs skoczył o ponad 25 proc. W komunikacie podano, że wzywający — Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK — osiągnęło próg minimalnej liczby akcji, przy której oferta doszła do skutku. Chodzi o przynajmniej 60 proc., czyli 28,8 mln walorów. Po tym, jak na odpowiedź w wezwaniu zdecydowali się Smart Capital i Capital Partners, najwięksi akcjonariusze eCardu (w sumie mają około 50 proc. papierów spółki), wynik wezwania był przesądzony. Zwłaszcza że oferowana cena (0,72 zł) była wyższa niż kurs na GPW. Niewykluczone zresztą, że dotychczasowi wiodący akcjonariusze będą mieć jeszcze niewielkie pakiety po rozliczeniu wezwania, bo celem TUW SKOK było 66 proc. papierów. Dlatego należy się liczyć z proporcjonalną redukcją zapisów.

Najważniejsze jednak, że wspomniane fundusze przestały mieć już faktyczny wpływ na zarządzanie firmą. By formalnościom stało się zadość, walne zgromadzenie, zwołane na 23 czerwca, dokona jeszcze zmian w radzie nadzorczej i zarządzie. Nikt z drobnych graczy nie będzie raczej tęsknił za poprzednimi władzami.

Trzy ostatnie lata kończyły się dla firmy stratą, z każdym rokiem większą. Jeszcze w 2006 r. było to 3,7 mln zł, rok później 7,9 mln zł, a w 2008 r. — aż 11,1 mln zł. Większość pomysłów, które menedżerowie firmy wprowadzili w życie, nie osiągnęło jeszcze takiego pułapu rozwoju, by generować satysfakcjonujące zyski. Niektóre projekty biznesowe, jak kosztowny rozwój sieci bankomatów, należy uznać za porażkę. Sfinansowano je w części z dwóch emisji akcji (w sumie 32 mln zł w 2006 i 2007 r.). Dodatkowo na postrzeganie spółki źle wpływały toczące się ostatnio przepychanki między głównymi akcjonariuszami.

Z tego punktu widzenia zmiana za sterami eCardu jest wiadomością pozytywną, a dynamiczny wzrost notowań akcji spółki na wczorajszej sesji to swoisty kredyt zaufania, udzielony nowym włodarzom firmy. Na razie przedstawili oni dość ogólne plany wobec spółki, która w naturalny sposób pasuje do notowanego również na giełdzie (tyle że na tzw. dwóch fixingach, a nie w systemie ciągłym) Towarzystwa Finansowego SKOK. Kwestią czasu wydaje się zbliżenie kapitałowe obu podmiotów (przejęcie eCardu przez TF SKOK).

TF SKOK, ubiegłoroczny debiutant, deklarowało chęć zwiększenia sieci bankomatów (do 600 do 2010 r.). Chce też popularyzować karty płatnicze wśród klientów kas i zarabiać na obsłudze rozliczeń bezgotówkowych. Sięgnięcie po eCard przyspieszy rozwój w tych obszarach, co powinno przynieść korzyści akcjonariuszom obu podmiotów. Będą one tym większe, im szybciej i skuteczniej uda się wyjść poza obszar działania kas i nawiązać współpracę z innymi instytucjami finansowymi. O to łatwo nie będzie, bo banki z pewnością nie oddadzą łatwo pola rozpychającemu się konkurentowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu