eCard sporo obiecuje sobie po bankomatach

Eugeniusz Twaróg
15-02-2008, 14:18

eCard, którym kieruje Konrad Korbowicz, zakończył 2007 r. na minusie. W tym roku wynik ma być lepiej, bo  spółka spodziewa się, że bankomaty zaczną na siebie zarabiać.

eCard opiera swój biznes na trzech podstawowych filarach: transakcjach internetowych, sieci własnych bankomatach oraz outsourcingu w zakresie usług 3-D Secure. Na razie tylko pierwszy z nich jest rentowny – od II I kwartału ubiegłego roku. W 2007 r. spółka obsłużyła transakcje internetowe o wartości 320 mln zł. Plan na ten rok to obroty rzędu 600 mln zł.

Bankomaty nie tylko nie przynoszą zysków, ale pochłaniają lwią część inwestycji. eCard ma obecnie ponad 200 bankomatów. W tym roku zagęści sieć do 400 automatów. W 2009 r. będzie ich mieć 600. Spółka nie ujawnia, kiedy planuje osiągnąć break even point na tej inwestycji, ale spodziewa się, że coraz większa liczba bankomatów zacznie zarabiać na siebie.

W przypadku usług 3-D Secure, spółka dopiero w tym roku zacznie je świadczyć. Obecnie prowadzi rozmowy z 3 bankami na ten temat. Plan na ten rok zakłada, że w tym systemie będzie działało 150 tys. kart.

eCard wciąż interesuje się personalizacją kart. Nadal negocjuje przejęcie firmy personalizacyjnej. Zarząd nie jest jednak w stanie podać przewidywanego terminu zakończenia rozmów. Ujawnia natomiast, że chodzi o firmę o obrotach połowę mniejszych niż osiąga eCard, wykazującą dodatni zysk EBIDTA.

eCard w 2007 r. miał 8,4 mln zł przychodów – o 22 proc. więcej niż rok wcześniej. Strata na koniec roku wyniosła 7,8 mln zł, wobec 3,6 mln zł w 2006 r.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / eCard sporo obiecuje sobie po bankomatach