ECB nie zaszkodził cenom

Anna Borys
03-11-2006, 00:00

Po świątecznej przerwie rynek papierów skarbowych nie pracuje jeszcze na pełnych obrotach. Popyt przez całą czwartkową sesję był niewielki, poza jedną dużą transakcją około godziny 14.00. Na tak płytkim rynku wystarczy jedna duża interwencja, by nadać mu kierunek. Tak też się stało wczoraj.

Płytkość rynku to najlepsze wytłumaczenie, dlaczego po niekorzystnych wiadomościach rynek obligacji się umacniał. Europejski Bank Centralny (ECB) pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Jednak Jean-Claude Trichet, prezes ECB, zasugerował, że podwyżki mogą nastąpić już w grudniu. Dla polskich papierów oznacza to, że w oczach inwestorów staną się mniej opłacalne. A to powinno wywołać wyprzedaż.

Wyprzedaży jednak nie było. Przeciwnie, ceny rosły. O godzinie 15.30 rentowność dwuletnich papierów skarbowych spadła do 4,70 proc., wobec 4,75 proc. we wtorek. Dochodowość pięcioletnich obligacji zjechała do 5,05 proc., z 5,09 proc., a dziesięcioletnich osiągnęła 5,20 proc., wobec 5,24 proc. we wtorek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ECB nie zaszkodził cenom