ECB udało się podkopać wiarę w euro

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 26-10-2017, 17:43
aktualizacja: 26-10-2017, 17:45

Kluczowym wydarzenie tygodnia dla euro już za nami.

Rynkowy konsensus bazujący na ankiecie Bloomberga wskazywał, że program QE zostanie zredukowany o połowę, tj. do 30 mld EUR/miesięcznie od stycznia 2018 r. na kolejne 9 miesięcy z możliwością jego dalszego wydłużenia. I tak też się stało. W komunikacie podtrzymano też gotowość do ponownego zwiększenia skali programu, gdyby pojawiła się taka potrzeba. Zwrócono też uwagę, że proces reinwestycji środków z programu będzie trwał jeszcze długo po zakończeniu QE. Podczas konferencji prasowej Mario Draghi dał do zrozumienia, że odbicie inflacji jest jeszcze słabe i tym samym konieczne pozostaje utrzymanie „obszernych bodźców monetarnych”. Zwrócił też uwagę, że ryzyka dla wzrostu gospodarczego są związane m.in. z rynkiem walutowym, co może sygnalizować obawy części członków ECB dotyczące utrzymywania się wysokiego kursu euro. Szef ECB dodał, że czwartkowa decyzja nie była jednomyślna – ujawniły się różnice dotyczące tego, czy wyznaczyć końcową datę dla programu QE. Dodał też, że program QE nie może zakończyć się „nagle”, co może wykluczać scenariusz jego zakończenia we wrześniu 2018 r. To wszystko sprawiło, że kwestia ewentualnej podwyżki stóp procentowych, którą rynek próbował wyceniać nawet na pierwszy kwartał 2019 r. oddaliła się w czasie, prowokując spadki notowań euro.

Pobocznym wątkiem była dzisiaj Katalonia z której napływały sprzeczne informacje. Wpierw agencje donosiły, że premier tego regionu miał rzekomo zaproponować władzom w Madrycie, że sam zdecyduje się na zwołanie przedterminowych wyborów (roboczą datą był 20 grudnia). Później jednak on sam to zdementował. Przepychanki związane z uruchomieniem procedury odebrania autonomii regionu w oparciu o Art. 155 hiszpańskiej konstytucji mogą, zatem trwać nadal. Ale ze szkodą dla wizerunku całej Hiszpanii.

Przed przejściem do wykresu EUR/USD warto zerknąć na tygodniowe ujęcie koszyka BOSSA EUR. Wskaźniki od dawna sugerują, że korekta zapoczątkowana w końcu sierpnia b.r. powinna zostać dokończona, co oznaczałoby kolejną falę spadkową. Wpierw konieczne jest jednak złamanie istotnego wsparcia przy 120,35 pkt., które widać na wykresie.

Na ujęciu EUR/USD widać, że zachowanie oznaczeń R-G-R było słuszne, a wczorajsze wybicie ponad 1,18 fałszywką. Obecnie rynek testuje strefę wsparcia przy 1,1680-1,1715. Jej złamanie może otworzyć drogę do zejścia w rejon 1,16 (pierwszy cel bazujący na mniejszej R-G-R). W długim terminie celem mogą być też okolice poniżej 1,14 oparte o zakres z szerszej R-G-R. Tu jednak potrzebne będzie już wsparcie ze strony samego dolara w postaci korzystnych informacji nt. reformy podatkowej, czy też nominowania Johna Taylora do FED – tu warto wspomnieć, że Trump może postawić na Powella, jako szefa FED, ale Taylorowi dać wolne miejsce w zarządzie Rezerwy Federalnej.

Tymczasem dzisiaj czekamy jeszcze na kluczowe głosowanie w Izbie Reprezentantów nad projektem ustawy budżetowej. Może się zdarzyć, że w sytuacji kiedy ustawa miałaby nie zostać przyjęta, możliwe będzie przełożenie głosowania na inny termin w celu „wynegocjowania koniecznego poparcia”. Niemniej dla rynku i dolara, nie byłaby to najlepsza informacja.


 





 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / ECB udało się podkopać wiarę w euro