Ekoenergiz padł ofiarą monopolu

Anna Bytniewska
30-06-2005, 00:00

Gaz System udzielił 8 firmom dostępu do gazociągów. To nie wystarczy do swobodnego obrotu gazem. Rynku PGNiG strzegą jego spółki dystrybucyjne.

Gaz System (dawniej PGNiG Przesył) udzielił już 8 firmom dostępu do sieci przesyłu gazu. Następne czekają na rozpatrzenie wniosków. Mogłoby się wydawać, że już nic nie stanie na przeszkodzie stopniowej liberalizacji rynku. Jednak monopolista — Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) — bacznie pilnuje swojego udziału.

Wierność centrali

Gazowy potentat kontroluje rynek przez swoje spółki dystrybucyjne.

— Już ponad rok walczymy o możliwość przesyłu gazu przez terytorium trzech spółek dystrybucyjnych: mazowieckiej, pomorskiej i dolnośląskiej. Aby dostarczyć gaz do odbiorcy końcowego, nie wystarczy tylko zgoda Gaz Systemu. Spółki dystrybucyjne mnożą formalności, skutecznie blokując nam możliwość rozpoczęcia dostaw. Nasi kontrahenci tracą cierpliwość — mówi Lech Gizelbach, prezes firmy Ekoenergiz.

Ekoenergiz chce przesyłać gaz w rejon Ostródy i Wrocławia. Paliwo mają mu dostarczyć firmy ukraińskie. Lech Gizelbach odmawia jednak ujawnienia ich nazwy.

— Dostawcy gazu postawili warunek — będą z nami współpracować, jeżeli znajdziemy odbiorców na co najmniej 50 mln m sześc. gazu. Udało się. Nadal jednak nie mamy zgody spółek dystrybucyjnych PGNiG na jego przesył — podkreśla Lech Gizelbach.

Mazowiecka spółka dystrybucyjna zaprzecza.

— Jesienią 2004 r. Ekoenergiz zwrócił się do nas z wnioskiem o udzielenie dostępu do sieci. Przedstawiliśmy zasady, na jakich go udzielamy, i poinformowaliśmy, jakie dokumenty musi przedstawić. Od listopada ubiegłego roku Ekoenergiz nie odpowiedział — informuje Michał Szubski, prezes Mazowieckiej Spółki Gazowniczej.

Walka bez pardonu

Broni się też pomorski dystrybutor.

— Ekoenergiz złożył wniosek w maju. Poprosiliśmy o jego uzupełnienie. Podczas ostatniego spotkania rozmawialiśmy z panem Gizelbachem m.in. o cesji uprawnień Ekoenergizu na inną firmę, gdyż grozi mu upadłość. Ekoenergiz zalega nam z płatnościami za przesył gazu w 2004 r. — wyjaśnia Ryszard Orłowski, prezes Pomorskiej Spółki Gazowniczej (PSG).

Lech Gizelbach nie zaprzecza.

— Swoim agresywnym działaniem PSG zmiotła nas z rynku. Gdy rozpoczęła działalność, zażądała od nas spłaty 800 tys. zł. Kwota ta to dług Ekoenergizu wobec PGNiG, ujęty w kredyt kupiecki. Zwróciliśmy 500 tys. To zakłóciło płynność finansową firmy. Spłaty pozostałej sumy PSG zaczęła domagać się natychmiast. Jednocześnie w tej trudnej dla nas sytuacji wymusiła od nas bezpośrednie dostawy gazu dla naszego kluczowego odbiorcy, sprowadzając nas z roli firmy obracającej gazem do funkcji operatora naszego gazociągu — tłumaczy Lech Gizelbach.

Szef Ekoenergizu będzie dochodził praw spółki przed organami antymonopolowymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ekoenergiz padł ofiarą monopolu