Ekolatanie w wydaniu Airbusa

Dorota Wojnar
opublikowano: 10-04-2008, 00:00

Producent samolotów prowadzi badania nad paliwem lotniczym z alg. To jedno z wielu jego działań w kwestii ochrony środowiska.

Producent samolotów prowadzi badania nad paliwem lotniczym z alg. To jedno z wielu jego działań w kwestii ochrony środowiska.

Do 2020 r. Airbus zamierza zużywać o 30 proc. mniej energii. Planuje także, że zredukuje zużycie wody i produkcję odpadów o połowę oraz będzie emitować dwa razy mniej dwutlenku węgla.

— Żeby to osiągnąć, potrzebne są nowe procesy przemysłowe. Zobowiązaliśmy się, że w tym roku nasz budżet badawczo-technologiczny wzrośnie o 25 proc. — mówi John Blanchfield, dyrektor marketingu technicznego w Airbusie.

Algi do baku

W styczniu ubiegłego roku firma, jako pierwszy producent samolotów na świecie, otrzymała środowiskowy certyfikat ISO:14001. Pracuje obecnie nad lotniczym biopaliwem i koncepcją wytwarzania energii bez zanieczyszczeń.

— W niedalekiej przyszłości znajdą się alternatywne rozwiązania dla tradycyjnych paliw, jak choćby płynne paliwo syntetyczne uzyskiwane z gazu ziemnego, który nazywamy GTL, czyli gas to liquids — mówi przedstawiciel Airbusa.

Badania nad paliwami alternatywnymi producent samolotów prowadzi wspólnie z takimi firmami, jak Shell, Rolls-Royce czy Qatar Petroleum. W przyszłości Airbus zamierza uzyskać rentowne paliwo z takich źródeł jak odpady czy algi hodowlane (BTL — biomass to liquids).

— Algi nie potrzebują zbyt dużo wody, ale światła. Dlatego można je hodować np. na pustyni. Do 2015 r. zamierzamy wyhodować algi, które mogłyby zaspokoić nasze energetyczne potrzeby transportowe. Najpóźniej od 2025 r. chcemy wytwarzać z nich paliwo — zapowiada John Blanchfield.

Samolot z odzysku

Airbus prowadzi też badania nad ogniwem paliwowym. To urządzenie przetwarzające energię zawartą w wodorze w energię elektryczną. Produktem tego procesu jest woda, którą można wykorzystać na przykład w instalacji wodno-kanalizacyjnej samolotu. W lutym tego roku firma przeprowadziła już próbny lot samolotu cywilnego, w którym wykorzystano ogniwo paliwowe. To jednak dopiero pierwszy krok, bo do napędu samolotu komercyjnego potrzeba tysiąc razy więcej energii, niż udało się jej wyprodukować w czasie próbnego lotu.

Firma postanowiła działać na szerokim froncie i zajęła się także samolotami, które wychodzą już z użycia. Stworzyła projekt „zarządzania końcem życia samolotu” i na lotnisku Tabes w południowo-zachodniej Francji testuje procedury bezpiecznego i ekologicznego wycofywania maszyn z eksploatacji i ich recyklingu. Celem tego projektu, który jest częścią unijnego programu LIFE, jest wykazanie, że 85-95 proc. podzespołów nowych samolotów można poddać recyklingowi albo ponownie wykorzystać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu