Ekonomiści rewidują tempo rozwoju

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 07-11-2018, 22:00

Po bardzo słabych danych o koniunkturze w przemyśle (indeks PMI) oraz wyraźnie słabszych informacjach płynących z rynku pracy panuje powszechne przekonanie, że nadchodzi spowolnienie PKB.

Pytanie, jakiej skali? Spośród prognoz największych instytucji finansowych, które regularnie śledzi SpotData, przeciętna prognoza wzrostu PKB na 2019 r. wciąż utrzymuje się na poziomie 3,9 proc. Obniżyła się jednak prognoza maksymalna — żaden z największych banków nie prognozuje już, że wzrost może przekroczyć 4 proc. Możliwe, że to pierwszy krok w cyklu redukcji przewidywań. Historia dowodzi, że w czasie spowolnienia rynek redukuje prognozy wraz z obniżającym się tempem wzrostu. Dalsze utrzymanie wysokiego poziomu zależy od odporności polskiej gospodarki na spowolnienie w Europie. Jednym z pierwszych papierków lakmusowych będą dane o wzroście PKB za III kw. Pojawią się w połowie listopada i wtedy banki mogą bardziej rewidować prognozy. mBank, ostatni duży bank, który oczekiwał w 2019 r. wzrostu gospodarczego powyżej 4 proc., pod koniec października wycofał się z prognozy. Dopóki jednak nie ma twardych danych o PKB, nikt nie wychyla się z opiniami odległymi od konsensu.

Przesłanki za obniżką prognoz na przyszły rok jednak są. Dane za III kw. ze strefy euro wskazują, że PKB wzrosło tylko o 1,7 proc. zamiast oczekiwanych 1,9 proc. Wzrost wrócił zatem do poziomu sprzed doskonałego 2017 r. W Polsce też tak może się wydarzyć — to by znaczyło, że dynamika PKB wraca do okolic 3-3,5 proc. Wczoraj NBP opublikował projekcję, w której prognozuje wzrost PKB w 2019 r. na 3,6 proc. wobec 3,8 proc. przewidywanych w lipcu. Chociaż sytuacja w kraju pozostaje bardzo dobra, wspierana przez silną konsumpcję, czy boom w budownictwie, to największe zagrożenie płynie ze strony niższego eksportu do krajów UE. Z wielu branż, m.in. meblarskiej czy motoryzacyjnej, płyną sygnały, że III kw. był gorszy niż poprzednie, głównie ze względu na gorszą sprzedaż eksportową. Indeks PMI i słabsze dane o zatrudnieniu w przemyśle mogą potwierdzać, że firmy dostrzegają nadchodzące spowolnienie popytu.

Jednocześnie tempo wzrostu przekraczające 3 proc. wciąż można uznać za solidne. Komisja Europejska czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacują potencjał rozwojowy Polski na nieznacznie powyżej 3 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski, dyrektor SpotDaty; Kamil Pastor analityk SpotDaty

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Ekonomiści rewidują tempo rozwoju