Ekonomiści sypnęli garść optymizmu

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 22-03-2013, 00:00

W 2013 r. wzrost gospodarczy w Polsce przyspieszy do 2,6 proc. — przewidują analitycy biorący udział w rankingu prognoz „PB”

Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, już trzeci kwartał z rzędu utrzymał koszulkę lidera w rankingu prognoz makroekonomicznych prowadzonym przez „Puls Biznesu”. Najtrafniej ze wszystkich uczestników konkursu przewidział spowolnienie w polskiej gospodarce w 2012 r. Był pesymistą i miał rację. Dzięki temu po trzech rundach prognostycznych ma już 392 pkt, co daje mu ogromną przewagę nad konkurencją. Coraz lepiej w rankingu radzi sobie też Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. W samej ostatniej rundzie prognostycznej (za IV kwartał 2012 r. i cały 2012 r.) był najlepszy, nieznacznie wyprzedzając Macieja Relugę. Przewidział osłabienie koniunktury i spadek inflacji oraz w punkt trafił dynamikę zatrudnienia. Zwycięstwo w tej rundzie dało Piotrowi Kaliszowi awans z 7. na 2. pozycję w całym rankingu.

Będzie lepiej

Co tym razem przewidują ankietowani przez nas ekonomiści? Zdecydowana większość — również Maciej Reluga i Piotr Kalisz — pozwala sobie na odrobinę optymizmu. Prognozują, że koniunktura w Polsce nie będzie już słabnąć, a nawet wkrótce powinna zacząć przybierać na sile (obok prezentujemy prognozy czołowej dziesiątki ekonomistów). Jak wynika z mediany zebranych przez nas prognoz, w drugim kwartale 2013 r. wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie 1,1 proc., czyli mniej więcej utrzyma się na poziomach z poprzednich dwóch kwartałów. W drugim półroczu dynamika PKB zbliży się jednak do 2 proc. i w całym 2013 r. wyniesie już 1,5 proc. (mimo przyspieszenia w końcówce roku, rok 2013 będzie najgorszym pod względem dynamiki PKB od początków transformacji). W przyszłym roku koniunktura powinna dalej się wzmacniać. Według mediany prognoz, wzrost gospodarczy w 2014 r. wyniesie średnio 2,6 proc., co będzie oznaczało, że nasza gospodarka wreszcie przynajmniej zbliżyła się do swojego potencjału, czyli około 3 proc.

Początek na Zachodzie

Ten umiarkowany optymizm ekonomistów to przede wszystkim skutek pojawiających się od niedawna symptomów lekkiego ożywienia gospodarczego u naszego głównego partnera handlowego, czyli w strefie euro. Dzięki temu, eksport powinien stopniowo przyspieszać, a nastroje w polskiej gospodarce powinny się poprawiać. Według mediany zebranych przez nas prognoz, w przyszłym roku przyspieszy konsumpcja (z 0,6 proc. w 2013 r. do 2,1 proc. w 2014 r.), wreszcie zaczną rosnąć inwestycje (po spadku o 2,3 zobaczymy wzrost o 2,4 proc.), a w konsekwencji powoli zacznie poprawiać się też sytuacja na rynku pracy (dynamika zatrudnienia wzrośnie z -0,8 do 0,5 proc.). Wychodzeniu gospodarki ze spowolnienia towarzyszyć ma stopniowe umacnianie się złotego do głównych walut. Mediany prognoz mówią, że kurs EUR/PLN (wynoszący obecnie 4,18) spadnie na koniec 2013 r. do 4,05, a rok później wyniesie już tylko 3,92.

— Pierwsze półrocze 2013 r. będzie jeszcze bardzo słabe dla polskiej gospodarki, ale w drugim powinno zacząć się pewne przyspieszanie dynamiki wzrostu. Dobra sytuacja w Niemczech będzie wspierać polski eksport, a na krajowym rynku stopniowo będzie ożywiać się konsumpcja, a później również inwestycje. W 2014 r. ustabilizuje się też sytuacja na rynku pracy — mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ (nr 5 w naszym rankingu).

2 proc. Tyle wyniósł wzrost gospodarczy w Polsce w 2012 r…

2,7 proc. …a taką dynamikę prognozował rok temu BZ WBK. Żaden inny bank nie był bliżej celu.

OKIEM EKSPERTA

Dwa lata powolnej poprawy

MACIEJ RELUGA

główny ekonomista BZ WBK

Wszystko wskazuje na to, że Polska gospodarka po raz kolejny uniknęła recesji. W pierwszym kwartale 2013 r. prawdopodobnie mieliśmy dno obecnego spowolnienia, ze wzrostem gospodarczym na poziomie zaledwie 0,5 proc., ale do końca roku każdy kolejny kwartał powinien być pod względem dynamiki PKB nieco lepszy od poprzedniego. Dzięki temu na koniec roku wzrost gospodarczy sięgnie już 1,9 proc. To ożywienie będzie możliwe głównie dzięki rosnącemu popytowi eksportowemu, co będzie skutkiem poprawy sytuacji w krajach będących głównymi odbiorcami naszego eksportu. Popyt krajowy — a więc głównie konsumpcja i inwestycje — pozostanie bardzo słaby. Na szczęście, w 2014 r. wzrost gospodarczy w kraju powinien dalej się nasilać. Polską gospodarkę będzie pchał do przodu już nie tylko eksport, ale wreszcie zacznie rosnąć w siłę popyt na rodzimym rynku. Firmy odnotują wzrost zamówień eksportowych, więc zaczną zwiększać nakłady na inwestycje, podnosić moce wytwórcze i tworzyć miejsca pracy. Wzrost zatrudnienia wraz z relatywnie niską inflacją będzie wspierał dynamikę konsumpcji. W całym 2014 r. PKB Polski powinien urosnąć o 2,6 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu