Ekorewolucja w magazynach

TOBIASZ JAKUBCZAK specjalista ds. produktu Still Polska
opublikowano: 01-06-2016, 22:00

nasza gospodarka może dołączyć do „ekologicznego klubu” pojazdów elektrycznych

Od kilku lat raporty na temat rynku wózków widłowych mówią o dominacji pojazdów elektrycznych w krajach rozwiniętych. Coraz więcej przesłanek świadczy o tym, że nasza gospodarka może dołączyć do tego „ekologicznego klubu”. Według danych Zrzeszenia Producentów Wózków Przemysłowych (Industrial Truck Association, ITA) z 2015 r., pojazdy elektryczne stanowią 35 proc. rynku azjatyckiego, 60 proc. północnoamerykańskiego i aż 80 proc. europejskiego.

W skali całego globu maszyny akumulatorowe to wciąż mniejszość — ich udziału szacuje się na 45 proc., ale jeśli wierzyć prognozom, nie potrwa to długo.

W związku z regulacjami dotyczącymi emisji dwutlenku węgla, promowaniem zrównoważonego rozwoju i postępem technologicznym dotyczącym baterii trakcyjnych sprzedaż elektrycznych pojazdów widłowych z przeciwwagą ma w najbliższych latach osiągać dwucyfrowy wzrost.

Według najnowszych danych ekologiczne rozwiązania już zaczynają przeważać także w Polsce.

Z opracowanego na podstawie danych Urzędu Dozoru Technicznego (UDT) raportu „Widlak List 2016” wynika, że maszyny akumulatorowe dominują u nas wśród urządzeń „z salonu”. W 2015 r. na rynku pierwotnym sprzedano o 28 proc. więcej elektrycznych wózków widłowych niż rok wcześniej. W przypadku pojazdów na gaz i olej napędowy wzrost wyniósł 16 proc. Drugi rok z rzędu liczba zarejestrowanych nowych maszyn akumulatorowych była wyższa niż spalinowych. W 2014 r. różnica wynosiła 159, a rok później już 510 wózków.

Normą staje się wykorzystanie elementów technologii hybrydowej i innych usprawnień w wózkach na LPG i ON. Jednak zmiany dotyczące efektywności baterii trakcyjnych wydają się cechować większą dynamiką i skalą oddziaływania. Według ekspertów Instytutu Fraunhofera, do 2030 r. dominującym sposobem zasilania urządzeń intralogistycznych staną się akumulatory litowo-jonowe. Już dziś wykorzystujące je wózki zużywają nawet o 30 proc. mniej energii niż maszyny z bateriami kwasowo-ołowiowymi. A ich eksploatacja z gwarantowanymi 2,5 tys. cykli ładowania jest co najmniej dwa razy dłuższa niż konwencjonalnych akumulatorów. Projektanci zapowiadają zaś, że to dopiero początek rozwoju tej technologii.

Duże nadzieje na jeszcze skuteczniejsze ograniczenie emisji dwutlenku węgla wiąże się z technologią Fuel Cell. Tlen pobrany z powietrza wchodzi w reakcję z tankowanym do wózków wodorem, dostarczając energię do układu napędowego. Jedynymi ubocznymi produktami są ciepło i woda. Wprowadzenie tej technologii na szeroką skalę pozwoliłoby ograniczyć nie tylko emisję gazów cieplarnianych związaną z funkcjonowaniem pojazdów transportowych, ale również wynikającą z wytwarzania energii elektrycznej do ładowania ich akumulatorów. Niestety, infrastruktura do uzupełniania zbiorników z wodorem wciąż nie jest wystarczająco rozwinięta. Na upowszechnienie tego ekologicznego napędu jeszcze więc poczekamy. [MIB] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOBIASZ JAKUBCZAK specjalista ds. produktu Still Polska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu