Eksperci biją w Roche Polska

Mariusz Zielke
opublikowano: 16-05-2006, 00:00

18 maja unijny ekspert stwierdzi, czy Roche narusza warunki kontraktu na testy BSE. Krajowe analizy wykazały nieprawidłowości.

Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie zajmie się sprawą skargi bydgoskiej spółki CHS Computers na wynik przetargu na zakup sprzętu i testów do badań BSE (choroba szalonych krów). CHS wniósł o unieważnienie umowy z Roche Diagnostics Polska, z którym podpisano umowę na dostawy, twierdząc, że Roche nie spełniał warunków specyfikacji przetargowej i jego oferta powinna zostać odrzucona. Żąda podpisania umowy z sobą lub 10 mln zł odszkodowania.

Kłopoty z realizacją

CHS zarzuca Roche’owi niespełnienie specyfikacji w kilku punktach. Najpoważniejsze zarzuty dotyczą niespełnienia wymogu szybkości przeprowadzania badań. Dodatkowym argumentem może być jakość dostaw — laboratoria narzekają na sprzęt i serwis Roche’a. Twierdzą, że nie są w stanie uzyskać wydajności oferowanej przez Roche’a. Na zlecenie resortu rolnictwa sprawę zbadali eksperci z Puław, którzy potwierdzili, że sprzęt nie spełnia wymogów wydajności. Resort rolnictwa, główny lekarz weterynarii i fundusz współpracy pośredniczący w zamówieniu (jest finansowane ze środków unijnych Phare) nie bardzo wiedzą, co zrobić. Już dwukrotnie bowiem nie udało się wykorzystać unijnej pomocy na badania, gdyż przetargi unieważniano (straciliśmy możliwość wykorzystania 12 mln EUR). Odbywają się więc kolejne spotkania w celu rozwiązania problemu. Na ostatnim, które odbyło się w ubiegłym tygodniu, stwierdzono, że decyzję o ewentualnych karach lub zerwaniu kontraktu z Roche’em decydenci podejmą po ekspertyzach unijnych.

— 18 maja realizację kontraktu zbada unijny ekspert, który pracował nad specyfikacją. Potem podejmiemy decyzję na temat dalszych losów kontraktu — powiedziano nam w Funduszu Współpracy.

Problemy z ceną

W przetargu na dostawę testów zwyciężył Roche z ceną dużo niższą (11 mln zł) od CHS (25 mln zł), który oferował testy amerykańskiej firmy Biorad. CHS twierdzi jednak, że dał cenę uczciwą i zaoferował najlepsze warunki. Wskazuje, że eksperci unijni wycenili prace na 30 mln zł, więc cena 11 mln zł jest podejrzanie niska. Przetarg obfitował w kontrowersyjne wydarzenia (opisywaliśmy je w „PB”) — ostatecznie na decyzję o wyborze Roche wpłynął Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. Umowę podpisano w ostatniej chwili, ratując unijną dotację.

Roche Diagnostics Polska na początku twierdził, że realizuje zamówienie zgodnie z planem i nie ma większych problemów. Ostatnio jej szef powiedział, że nie będzie więcej rozmawiał z „PB” na ten temat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu