Eksport korzysta na słabym złotym

Łukasz Wróbel
opublikowano: 20-12-2011, 00:00

GIEŁDA

W normalnych warunkach w przedświątecznym tygodniu można zakładać, że większość inwestorów, nawet jeśli nie udaje się na odpoczynek od rynkowych zawirowań, to zawiera tylko transakcje, których nie sposób uniknąć. W tym roku nie dość, że święty Mikołaj przyniósł inwestorom rózgę, to dodatkowo inwestorzy raczej stronią od handlu.

Główne indeksy testują właśnie istotne wartości z punktu widzenia analizy technicznej, a notowania walut i innych instrumentów muszą wyceniać kolejne zaskakujące ryzyka, jak np. niepokój o stabilność geopolityczną w Azji po zgaśnięciu Słońca Narodu w Korei Północnej. W poniedziałek tuż po otwarciu notowań na Wall Street media podały informacje, że Korea Północna wystrzeliła rakietę krótkiego zasięgu, która prawdopodobnie wylądowała w morzu.

Przeciętny zjadacz chleba, spoglądając w piątek na kalendarz publikacji makroekonomicznych, mógł przypuszczać,że rynki raczej nie będą nerwowo reagować na drugorzędne dane ze strefy euro o bilansie handlowym, ewentualnie na słowa prezesa Europejskiego Banku Centralnego, który podczas publicznego wystąpienia mógłby wzbogacić naszą dotychczasową wiedzę o kryzysie o nowe szczegóły. Trzeba jednak zauważyć, że wydarzenia z Azji mocno zatrzęsły tylko indeksami z rynków bezpośrednio zagrożonych skutkami nieprzewidywalnych ruchów Korei Północnej. W Europie Zachodniej i USA było całkiem spokojnie. Około godziny 16.30 główne indeksy z USA znajdowały się na niewielkich plusach, a DAX i CAC40 rosły o około 0,6 proc.

W tym czasie WIG20, który rozpoczął nowy tydzień od odrabiania piątkowych spadków, próbował podnieść się po wyprzedaży z drugiej połowy sesji. Przed głębszą wyprzedażą zdołały się uchronić walory PGNiG, po tym jak prezes po czterech latach kierowania spółką podał się do dymisji. Podczas gdy sama spółka informowała, że za taką decyzją stały względy osobiste, Michał Szubski, od początku 2012 r. były prezes PGNiG, tłumaczył, że bezpośrednim powodem dymisji był brak akceptacji taryf na przyszły rok przez Urząd Regulacji Energetyki (URE). Aby nowe stawki cen energii elektrycznej mogły wejść w życie od 1 stycznia, musiałyby zostać zatwierdzone do 17 grudnia, a tak się nie stało. Na koniec sesji za akcje PGNiG płacono 4,17 zł, czyli o 0,2 proc. mniej niż w piątek. Co ciekawe, URE również w poniedziałek (cóż za zbieg okoliczności) poinformował o przyjęciu nowych cen energii — podwyżki cen przez głównych dostawców wyniosą około 5,1 proc., czyli nieznacznie powyżej inflacji.

Makroekonomiczne dane z Polski nie przestają zaskakiwać. Produkcja przemysłowa, wbrew oczekiwaniom ekonomistów, przyspieszyła w listopadzie do 8,7 proc. r/r z 6,5 proc. r/r przed miesiącem. Inwestorzy giełdowi powinni jednak rozpatrywać tę informację w połączeniu ze zamianami cen, bowiem te również przyspieszyły — inflacja producentów wynosi obecnie 8,9 proc. r/r. Jeśli sprawdzić miałyby się prognozy mówiące o recesji w strefie euro w 2012 r., producenci odczują znaczący spadek marż, ponieważ nie będą mogli swobodnie przenosić kosztów na końcowych odbiorców towarów. Warto również zauważyć, że najdynamiczniejszy wzrost zamówień odnotowała w listopadzie branża meblarska, której produkcja jest głównie ukierunkowana na eksport korzystający ze słabości złotego. Złoty był w poniedziałek po południu mocniejszy o około 0,5 proc. względem dolara, franka i euro.

Łukasz Wróbel

Noble Securities

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Wróbel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu