Eksport na ręcznym hamulcu

JKW
opublikowano: 13-09-2010, 00:00

Pogłębia się deficyt wymiany towarowej. Handel zagraniczny przestaje być motorem polskiej gospodarki.

Pogłębia się deficyt wymiany towarowej. Handel zagraniczny przestaje być motorem polskiej gospodarki.

Lipcowe dane Narodowego Banku Polskiego o handlu zagranicznym chłodzą optymizm, który wzrósł po wyjątkowo dobrych danych z ostatnich miesięcy. Eksport wyraźnie zwalnia — w lipcu roczna dynamika spadła do 16 proc. z 28,6 proc. w czerwcu. Częściowo był to efekt jedynie statystyczny (tzw. efekt bazy — porównujemy się do coraz lepszych danych sprzed roku), ale realne osłabienie również miało miejsce. W lipcu złoty się umocnił, co obniżyło konkurencyjność polskich producentów na zagranicznych rynkach i pogorszyły się wyniki niemieckiego handlu, z którym polski rynek jest mocno skorelowany.

— Silne wyhamowanie eksportu może wskazywać na coraz słabsze oddziaływanie głównego czynnika wspierającego zagraniczną sprzedaż, jakim jest ożywienie w Niemczech — mówi Jakub Borowski, ekonomista Invest-Banku.

Import również wyhamował, ale w znacznie mniejszym stopniu niż eksport. Roczna dynamika spadła z 27,8 proc. do 20 proc. To dobra wiadomość dla importerów, ale zła z punktu widzenia całej gospodarki. Wyższa dynamika importu ogranicza zamówienia rodzimym producentom, a to hamuje wzrost gospodarczy.

— Eksport netto [różnica dynamik eksportu i importu —red.] nie będzie miał już tak pozytywnego wpływu na tempo wzrostu PKB jak w poprzednich kwartałach. Wzrost gospodarczy pociągnie przede wszystkim konsumpcja wewnętrzna. Być może ożywią się wreszcie inwestycje, zwłaszcza przedsiębiorstw — twierdzi Małgorzata Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy