Ekspresowa droga oswajania

Rozmawiał Karol Jedliński
opublikowano: 21-02-2013, 00:00

Dopóki ta wiedza nie jest używana przeciwko nam, żadnych protestów w sprawie zdjęć z systemu viaToll nie będzie.

WYWIAD Z PROF. JANUSZEM CZAPIŃSKIM, PSYCHOLOGIEM SPOŁECZNYM

Technologia pozwala nas lokalizować i kontrolować non stop. Powinniśmy się temu przeciwstawiać?

Społeczeństwo oswaja się z tego typu kontrolą od dawna. Nie protestujemy więc przeciwko kamerom na ulicach, które w założeniu mają zwiększać nasze bezpieczeństwo. Burzymy się jedynie wtedy, gdy pojawiają się kamery kontrolujące prędkość, z jaką poruszamy się po drogach, bo to bije nas po kieszeni.

Nie za dużo tego wielkiego brata w naszym życiu, od komórek po internet?

Ludzie obecnie są bardzo mobilni, zmieniają miejsca zamieszkania, dużo podróżują. Mamy więc do czynienia z nową formą kontroli społecznej. Dziś już nie sąsiedzi, lecz urządzenia elektroniczne prostują kręgosłupy w społeczeństwie. Oko sąsiada nie sięga tak daleko.

Skojarzenia z Orwellem nasuwają się same.

Nie zgadzam się. Faktem jest wszechstronna inwigilacja obejmująca na świecie miliardy ludzi. Ale nie ma jednego centrum — przynajmniej w Polsce — które tym procesem steruje i dysponuje taką analityką, by śledzić każdego z osobna non stop.

Podczas gdy będzie pan podróżował z Gdańska do Krakowa, do bazy prywatnej firmy trafi kilkadziesiąt zdjęć pana samochodu. Godzi się pan na to?

Jasne, że gdybym mógł, tobym się nie zgodził. Ale prawdajest taka, że oswajamy się z tą formą inwigilacji, tak jak z tym, że Google wie o nas wszystko. Dopóki ta wiedza nie jest używana przeciwko nam, żadnych protestów w sprawie zdjęć z systemu viaToll nie będzie. Pytanie o tempo oswajania. Na przykład na fotoradary psioczymy, ale one działają.

Bo robią rekordowo mało zdjęć?

Właśnie. Ja sam, wobec groźby przekroczenia limitu punktów karnych, zmieniłem styl jazdy. Aż się rodzina dziwi, żona przestała bać się ze mną jeździć. Wszystko jest po prostu kwestią tempa oswajania się z kolejnymi etapami elektronicznej kontroli społecznej.

Panu poszło całkiem sprawnie.

I przecież o to w kontroli społecznej chodzi — ludzie mają się dobrze prowadzić.

Ludzie obecnie są bardzo mobilni, zmieniają miejsca zamieszkania, dużo podróżują. Mamy więc do czynienia z nową formą kontroli społecznej. Dziś już nie sąsiedzi, lecz urządzenia elektroniczne prostują kręgosłupy w społeczeństwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu