Electrabel pakuje miliardy w energetykę

Agnieszka Berger
24-09-2007, 07:52

Belgijski koncern, który w naszym kraju reprezentowany jest przez Electrabel Polska (prezes Grzegorz Górski) obiecuje inwestycje od podstaw za blisko 10 mld zł. Inni nie pozostają w tyle. Spora w tym „zasługa” PiS.

Większość aktywów energetycznych w Polsce przeszła inwestorom koło nosa, bo rząd zrezygnował z prywatyzacji. Paradoksalnie nasza gospodarka może na tym sporo wygrać. Zagraniczne firmy zainteresowane naszym rynkiem nie zamierzają bowiem mówić „pas”. Coraz więcej z nich chce na własne ryzyko budować nowe moce. A to oznacza grube miliardy inwestycji, na których zarobią polscy wykonawcy, będą wpływy z podatków i praca dla tysięcy osób. Zagraniczne koncerny energetyczne mogą się też przyczynić do skokowego wzrostu wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce, które obecnie sięgają 40 mld zł.


Walczą o Gdańsk
Tylko belgijski Electrabel ujawnił „PB”, że w najbliższych latach wyda w Polsce aż 2,5 mld EUR (blisko 9,5 mld zł), a pozostałe firmy nie pozostają w tyle (patrz ramka).

— Chcemy zbudować elektrownię na węgiel i biomasę na północy Polski. Zapotrzebowanie na nowe moce jest tam największe, więc operator krajowego systemu energetycznego niezbyt przychylnie patrzy na inwestycje w południowej części kraju. Mimo to bierzemy też pod uwagę inne lokalizacje. Chcieliśmy m.in. zostać partnerem Południowego Koncernu Energetycznego przy odbudowie Elektrowni Halemba. Nie zostaliśmy jednak zakwalifikowani do dalszych etapów przetargu — mówi Grzegorz Górski, prezes Electrabela Polska.

Pierwszą dużą inwestycję belgijski koncern chce zrealizować w Gdańsku. Teoretycznie w grę wchodzą m.in. grunty kontrolowanego przez PERN Siarkopolu. Wiadomo jednak, że miasto niechętnie patrzy na zlokalizowanie tam elektrowni, o co — oprócz Electrabela — ubiega się jeszcze francuski EDF i szwedzki Vattenfall. Na zaplanowanym na dziś spotkaniu z potencjalnymi inwestorami prezydent Gdańska ma zaproponować alternatywną lokalizację.

— W pierwszym etapie chcielibyśmy zbudować blok o mocy 800 MW. Mamy już kupioną maszynę, co jest dużym atutem, bo w wyniku boomu na rynku na realizację zamówień czeka się obecnie kilka lat. Nasza elektrownia może być gotowa na koniec 2012 r., pod warunkiem że do końca przyszłego roku uzyskamy wszystkie pozwolenia. Nakłady szacujemy na 1 mld EUR. W drugim etapie chcemy ją powiększyć o kolejny blok tej samej mocy za kolejny 1 mld EUR — deklaruje szef Electrabela.


Stawiają na wiatraki
Belgowie chcą też inwestować w Polsce w energetykę wiatrową. W planach mają budowę do 2012 r. farm o łącznej mocy 300 MW. Koszty szacują na 0,5 mld EUR.

— Kupujemy już turbiny w ramach europejskiego kontraktu Electrabela. Mamy już sześć lokalizacji i szukamy miejsca pod kolejnych 60 MW. Farmy powstaną w północnej części Polski ze względu na dobre warunki wiatrowe. W przypadku jednej inwestycji naszym partnerem będą Elektrownie Szczytowo-Pompowe, spółka z grupy Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Pierwszego pozwolenia na budowę spodziewamy się w październiku 2008 r. Wtedy też zamierzamy rozpocząć budowę — mówi Grzegorz Górski.

Electrabel jest częścią francuskiej grupy Suez, odpowiedzialną za działalność elektroenergetyczną. W Polsce kontroluje elektrownię Połaniec. Prasa spekulowała, że Belgowie sprzedadzą elektrownię Gazpromowi w ramach wymuszonej przez Komisję Europejską wyprzedaży aktywów w związku z fuzją Suezu z Gas de France. Electrabel dementuje te informacje.

— To była karkołomna spekulacja dziennikarza „Parkietu” na podstawie informacji znanej od dawna z „wiarygodności” agencji ITAR-TASS — mówi Grzegorz Górski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Electrabel pakuje miliardy w energetykę