Elektrim: sąd odrzucił wniosek o upadłość i zarządził układ

Administrator
opublikowano: 16-01-2002, 18:29

Sąd gospodarczy w Warszawie oddalił w środę wniosek obligatariuszy o ogłoszenie upadłości Elektrimu i zarządził rozpoczęcie postępowania układowego, o co wnioskowała spółka. Wcześniej sąd odrzucił wniosek obligatariuszy holdinu i KPWiG o powołanie biegłego do wyceny aktywów Elektrimu. Argumentem przemawiającym za taką decyzją był audyt Arthur Andersena.

Sąd gospodarczy w Warszawie oddalił w środę wniosek obligatariuszy o ogłoszenie upadłości Elektrimu i zarządził rozpoczęcie postępowania układowego, o co wnioskowała spółka. Wcześniej sąd odrzucił wniosek obligatariuszy holdinu i KPWiG o powołanie biegłego do wyceny aktywów Elektrimu. Argumentem przemawiającym za taką decyzją był audyt Arthur Andersena. Stwierdzono w nim, że księgi Elektrimu są prowadzone prawidłowo.

Warszawski sąd gospodarczy zajął się w środę na drugiej rozprawie rozpatrzeniem wniosków obligatariuszy warszawskiego holdingu o ogłoszenie upadłości spółki oraz Elektrimu o rozpoczęcie postępowania układowego w sprawie zaspokojenia roszczeń posiadaczy papierów dłużnych Elektrimu.

Wniosek o upadłość spółki złożyli wierzyciele Elektrimu, posiadający 75 proc. jego obligacji zamiennych, których termin wykupu upłynął 17 grudnia 2001 r. Wartość zobowiązań spółki szacuje się na ok. 480 mln EUR.

W trakcie rozprawy prezes Elektrimu Waldemar Siwak zadeklarował, że spółka przedstawi obligatariuszom korzystniejsze warunki wykupu obligacji zamiennych na akcje, jeśli sąd podejmie decyzję o rozpoczęciu postępowania układowego.

Pod koniec ubiegłego roku Elektrim zaproponował posiadaczom jego obligacji zamiennych wykupienie ich za 40 proc. wartości oraz spłatę reszty w ratach do połowy grudnia 2004 r.

W środę prezes Siwak mówił, że w przypadku otwarcia postępowania układowego Elektrim może zdecydować się na przeprowadzenie nowej emisji akcji, sprzedaż aktywów i zaciągnięcie nowych zobowiązań, aby zaspokoić roszczenia obligatariuszy.

Według szacunków zarządu warszawskiego holdingu, wartość aktywów Elektrimu wynosi 3,2 mld zł, wymagalne zobowiązania sięgają ok. 2 mld zł, a niewymagalne 200 mln zł. Spółka posiada 580 mln zł gotówki.

W środę prezes Siwak ujawnił także, że Elektrim wystąpił z konsorcjum ubiegającego się o kupno prywatyzowanego zespołu zakładów energetycznych G-8. Zapowiedział jednak, że w konsorcjum pozostanie spółka zależna Elektrimu, El-Dystrybucja.

Tymczasem w wypowiedzi udzielonej w środę agencji Reuters wiceprezes Elektrimu Jacek Walczykowski mówił, że jego zdaniem jeden z największych udziałowców Elektrimu, francuski koncern Vivendi nie jest zainteresowany ogłoszeniem upadłości spółki.

W pierwszych dniach stycznia Vivendi informowało, że w związku z sytuacją, która mam miejsce w Elektrimie będzie robiło wszystko, aby zabezpieczyć swoje interesy. Sytuacja Elektrimu spowodowała pojawienie się pogłosek, że Vivendi, które ma 51 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja, uważanym za jeden z najcenniejszych aktywów Elektrimu, może być zainteresowany upadłością holdingu w związku z prawem pierwokupu akcji ET.

- Według mojej informacji Vivendi nie jest zainteresowany upadłością spółki. Vivendi w umowie ma zapisane prawo pierwokupu akcji Elektrim Telekomunikacja po cenie rynkowej - powiedział w środę Reuterowi Walczykowski.

Uczestniczący w środowej rozprawie Aleksander Chłopecki, reprezentujący KPWiG, opowiedział się za oddaleniem wniosku o upadłość Elektrimu.

Analitycy są sceptyczni co do możliwości szybkiego znalezienia rozstrzygnięcia w sprawie Elektrimu. Tymczasem sytuacja holdingu może ulec zasadniczej zmianie w związku z ewentualnymi „przetasowaniami” w jego radzie nadzorczej za sprawą BRE i grupy akcjonariuszy współdziałających z tym bankiem. Opanowanie rady przez BRE, czego bank chce dokonać na najbliższym NWZA (ma się odbyć przed 15 lutym) mogłoby skutkować udzieleniem kredytu przez bank, spłaceniem obligatariuszy i prowadzeniem restrukturyzacji Elektrimu w normalnym trybie.

Analitycy są zdania, że grupa skupiona wokół BRE Banku może mieć trzystopniowy plan działania. Obejmowałby on zmianę rady nadzorczej, zniechęcenie wierzycieli do wnioskowania o bankructwo spółki oraz sprzedaż aktywów telekomunikacyjnych.

- Plan ratowania spółki wydaje się sensowny, wstępne propozycje dotyczące regulacji zobowiązań zostały przyjęte przez obligatariuszy pozytywnie. Akcjonariusze współpracujący z BRE lansują pomysł wyjścia spółki z sektora telekomunikacyjnego, co tłumaczą m.in. brakiem odpowiedniego doświadczenia Elektrimu i koncentrację holdingu na działalności energetycznej. Trzeba jednak zauważyć, iż doświadczenie Elektrimu w energetyce również jest niewielkie, ale spółka nie ma w tym momencie alternatywy, ratunek przed upadłością jest jednoznaczny ze sprzedażą akcji Elektrimu Telekomunikacja – uważa Krzysztof Misiak z DM BZ WBK.

Specjaliści są zdania, że BRE wie jak przeprowadzić tego typu reorganizację. Przykładem jest przejęcie i doprowadzenie do podziału Optimusa, a także ostatnia próba uzyskania kontroli nad jednym z wydawnictw prasowych.

- BRE już udowodnił, że wie jak restrukturyzować firmy - powiedział Reutersowi Jacek Radziwilski, analityk w Deutsche Banku.

BRE czeka jeszcze inny problem. KPWiG wszczęła postępowanie, które ma wyjaśnić czy grupa podmiotów powiązanych z BRE Bankiem nie musi ogłosić wezwania na kupno akcji Elektrimu. Bank razem ze Zbigniewem Jakubasem i Ryszardem Oparą oraz grupą drobnych inwestorów zażądał zwołania NWZA holdingu i wyboru rady nadzorczej grupami. Buńczuczne wypowiedzi przedstawicieli grupy rozłościły komisję, która bada, czy nie naruszony został przepis o konieczności ogłoszenia wezwania po przekroczeniu pewnego progu głosów w spółce.

ONO, MD

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Administrator

Polecane