Elektrim spełnia warunki GPW

Katarzyna Latek
opublikowano: 13-11-2007, 00:00

Spółka podjęła kolejne działania, by spełnić warunki wycofania jej z giełdy. Inwestorzy jednak nadal czekają na informacje o wezwaniu.

Spółka podjęła kolejne działania, by spełnić warunki wycofania jej z giełdy. Inwestorzy jednak nadal czekają na informacje o wezwaniu.

Kiedy zarząd GPW zgodził się na wycofanie Elektrimu z obrotu giełdowego, postawił spółce trzy warunki. Pierwszym z nich jest ogłoszenie wezwania. Drugim — publikowanie na stronie internetowej informacji o przebiegu postępowania upadłościowego, także po wykluczeniu jej akcji z giełdy. Trzecim warunkiem jest zobowiązanie zarządu przez akcjonariuszy do ponownego wprowadzenia firmy na giełdę w ciągu sześciu miesięcy od zakończenia postępowania upadłościowego.

„Elek” będzie musiał wrócić na parkiet, jeśli upadłość będzie miała charakter kontynuacyjny, a nie likwidacyjny oraz jeśli w wolnym obrocie pozostanie ponad 15 proc. akcji. Jak jednak pisaliśmy, GPW nie ma narzędzi, by zmusić spółkę do powrotu. Będzie to zależało tylko od dobrej woli udziałowców.

Strona z lukami

Minął tydzień od zaskakującej decyzji zarządu giełdy. Elektrim zaczął realizować warunki GPW od najłatwiejszego kroku. Zwołał na 4 grudnia NWZA. Akcjonariusze mają na nim zdecydować, czy zarząd ma starać się o ponowne dopuszczenie akcji spółki do obrotu na rynku giełdowym albo w alternatywnym systemie obrotu prowadzonym przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Miałoby to nastąpić w ciągu sześciu miesięcy od dnia uprawomocnienia się wydanego przez sąd postanowienia o zakończeniu postępowania upadłościowego.

Poza upoważnieniem zarządu do przywrócenia Elektrimu na giełdę, spółka musi spełnić jeszcze dwa kluczowe warunki. Strona internetowa Elektrimu nadal jest jednak nieaktualna i spółka nie informuje na niej o przebiegu postępowania upadłościowego. Czy to się wkrótce zmieni?

— Zarząd podejmie wszelkie działania, by spełnić te warunki, które leżą w jego gestii — mówi Ewa Bojar, rzeczniczka Elektrimu.

Wezwania nie widać

Nadal nie wiadomo również, co z wezwaniem. To już pytanie do udziałowca.

— Nie mam jeszcze żadnych informacji do przekazania. Proszę się dowiadywać — odpowiedział wczoraj na nasze pytanie Zygmunt Solorz-Żak, główny udziałowiec Elektrimu (przez swoją spółkę zależną PAI Media ma 34,83 proc. akcji).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu