Elektronika wchodzi na drogi

Katarzyna Kapczyńska
13-07-2007, 00:00

Prywatny kapitał powróci na drogi — obiecuje drogowa dyrekcja. Problem z opłatami za przejazd rozwiąże elektronika.

W przyszłym roku ma ruszyć budowa 400 km autostrad. I to z prywatnym kapitałem

Prywatny kapitał powróci na drogi — obiecuje drogowa dyrekcja. Problem z opłatami za przejazd rozwiąże elektronika.

Przedstawiciele resortu transportu i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) obiecują, że na czas uporają się z realizacją kontraktów i nie zmarnują unijnych dotacji. Ale nie sami. Zbigniew Kotlarek, szef GDDKiA, zaprzecza twierdzeniom o eliminowaniu przez urzędników kontraktów w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Pytanie tylko, jak rozwiąże problem rozliczeń z koncesjonariuszami za „darmowy” przejazd ciężarówek. Dziś GDDKiA przekazuje im pieniądze z winiet, ale od miesięcy alarmuje, że po uruchomieniu kolejnych autostrad z bramkami pieniędzy z winiet nie wystarczy.

Polskie ryzyko

Zbigniew Kotlarek twierdzi jednak, że nowe, „prywatne” trasy będą oddawane do ruchu w latach 2009-10, a do tego czasu razem z Unią musimy opracować wspólny elektroniczny system poboru opłat. Winiety więc i tak wówczas znikną.

— W przyszłym roku rozpocznie się budowa 400 km autostrad w systemie PPP. Zdajemy sobie sprawę z tego, że sami nie wykonamy tego gigantycznego planu. To największy taki projekt w Europie — mówi Zbigniew Kotlarek

Dodaje, że dyrekcja wprowadza prywatne konsorcja do realizacji kontraktów PPP na tych odcinkach, na których prognozy natężenia ruchu gwarantują koncesjonariuszowi zwrot z inwestycji. To bowiem zmniejsza ryzyko wspierania ich przez skarb państwa gwarancjami kredytowymi i dopłatami do eksploatacji. Odcinki, które w przyszłym roku będą budowane w ramach PPP, to A1 Stryków — Pyrzowice, A2 Nowy Tomyśl — Konin i A2 Stryków — Konotopa.

Niemiecki model

Drogowej dyrekcji podoba się system niemiecki. Kosztował jednak około 1 mld EUR. Nasz może być nieco tańszy, bo będziemy go wprowadzać w ramach unijnego programu, ale jego koszty nie są jeszcze policzone.

— Uczestniczymy w konsultacjach europejskich dotyczących wprowadzenia zunifikowanego elektronicznego systemu poboru opłat. Chcemy wdrożyć model podobny do niemieckiego, bo zna go już wielu polskich przewoźników — mówi Zbigniew Kotlarek.

Niemieckie ciężarówki mają wbudowane chipy elektroniczne, dzięki którym rejestrowane są przejazdy po autostradach. Płatności mogą kierowcy dokonywać przez internet, w terminalach etc. Jednak ten model tylko z pozoru wydaje się prosty. System opłat uzależniony jest od wielu innych czynników, takich jak wielkość samochodu czy ilość emisji spalin.

Zunifikowany system opłat elektronicznych dla ciężarówek powinien być wdrożony w latach 2009-10. Dla samochodów osobowych 3-4 lata później.

Koncesjonariusze uważają jednak, że projekt jest tak skomplikowany technicznie i prawnie, że najwcześniej uda się go wprowadzić w Polsce w 2011 r. Na razie więc resort transportu pracuje nad tymczasową reformą obecnego systemu.

Okiem przewoźnika

Andrzej Szymański

dyrektor handlowy Dartomu

Najpierw autostrady

Wprowadzenie elektronicznego systemu opłat dziś nie ma sensu, bo mamy tylko kilka odcinków autostrad, które i tak przeważnie są w remoncie. Jego koszt byłby wyższy niż wpływy. Jeśli jednak zrealizujemy program na EURO 2012, wówczas taki system może się sprawdzić. Pytanie tylko, w jakiej kondycji będzie wówczas rynek transportowy. Jeśli w dobrej — jak obecnie — wówczas będzie możliwość podniesienia stawek i zrekompensowania sobie wyższych kosztów przez przewoźników. Jeśli w złej — może być problem. Przy wprowadzaniu opłat w Niemczech branża transportowa była w zapaści i klienci niechętnie godzili się na podnoszenie stawek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Elektronika wchodzi na drogi