Elektrownia Lotosu znowu iskrzy

Paweł Janas
opublikowano: 26-08-2011, 00:00

Po półrocznym opóźnieniu spółka we wrześniu chce mieć gotowy projekt technologiczny. I słusznie — mówią eksperci.

Paliwowy koncern i Energa szukają finansowego partnera

Po półrocznym opóźnieniu spółka we wrześniu chce mieć gotowy projekt technologiczny. I słusznie — mówią eksperci.

Grupa Lotos nigdy nie ukrywała, że realizacja Programu 10+ nie wyczerpuje jej ambicji dotyczących rozwoju. Kolejnym krokiem ma być m.in. budowa w Gdańsku elektrowni o mocy do 250 MW. Projekt realizowany razem ze spółką Energa Invest wart jest nawet 2 mld zł. Po półrocznym opóźnieniu Lotos wraca do realizacji wstrzymanego projektu. Jeszcze we wrześniu pojawić się ma projekt technologiczny. Ostateczny wariant wybrany zostanie do końca roku.

— Budowa powinna ruszyć w drugiej połowie 2012 r., a obiekt chcemy uruchomić w 2014 r. — mówi Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos.

Pod górkę

Realizacja projektu nie przebiegała bez problemów. Pierwotnie projekt technologiczny elektrowni miał być zatwierdzony na początku 2011 r. W ślad za tym miał powstać biznesplan i miała ruszyć realizacja projektu. Na początku roku projekt wpadł jednak w poślizg, a jego realizację przesunięto na drugą połowę roku. Zbigniew Paszkowicz, dyrektor ds. rozbudowy rafinerii Lotosu, tłumaczył w styczniu 2011 r., że spółka chce dokładniej zapoznać się z kosztami uprawnień do emisji CO 2. Postęp jest, ale analiz dotyczących wielkości emisji nadal nie zakończono. Wszystko zależy od wybranego projektu technologicznego. A te generalnie są dwa

— Pierwszy zakłada bezpośrednie spalanie na potrzeby energetyczne pozostałości po przerobie ropy naftowej. Drugie rozwiązanie przewiduje, że pozostałości będą najpierw zgazowane, a energia elektryczna powstanie dopiero z gazu — mówi Marek Sokołowski, wiceprezes zarządu i dyrektor ds. produkcji i rozwoju Grupy Lotos.

Jako paliwo w elektrowni mają być bowiem wykorzystywane tzw. ciężkie pozostałości po przerobie ropy naftowej. Z jednej strony Lotos będzie miał "za darmo" paliwo, z drugiej pozbędzie się uciążliwych dla środowiska odpadów. Dziś spółka wykorzystuje je do produkcji asfaltów, ale prognozy Lotosu podpowiadają, że za kilka lat hossa na tym rynku się skończy.

Analitycy twierdzą, że projekt budowy elektrowni to ruch w dobrym kierunku.

— Projekt budowy niedużej elektrowni wpisuje się unijne trendy dotyczące ochrony środowiska i wykorzystywania odpadów komunalnych i przemysłowych na potrzeby energetyczne. Spółka musi to zrobić, bo inaczej za chwilę będzie musiała płacić słono za ich utylizację. Lotos będzie mógł też obniżyć koszty związane z zakupem energii elektrycznej — mówi dr Robert Zajdler, ekspert ds. energii w instytucie Sobieskiego.

Nie na kredyt

Pozostaje jeszcze problem jak projekt zostanie sfinansowany? W sytuacji gdy spółka musi spłacać kredyty zaciągnięte na realizację Programu 10+, nie zamierza dalej zwiększać zadłużenia. Dlatego, poza Energią, Lotos chciałby pozyskać do przedsięwzięcia także inwestora finansowego. Te trzy podmioty mogłyby następnie utworzyć joint venture, która zajmie się realizacją projektu.

— Rozmów w tej sprawie jeszcze nie prowadzimy —podkreśla Marek Sokołowski.

Ale chętnych do finansowania nie powinno zabraknąć.

— Banki wspierają wiele tego typu projektów energetycznych. Sądzę, że finansowanie elektrowni Lotosu i Energi mogłoby się odbywać na drodze finansowania konkretnego projektu (project financing), czyli pozabilansowo. Banki zwracają wtedy szczególną uwagę na dwie sprawy: poziom kapitałów własnych sponsorów projektu i umowy na zakup energii. Jeśli te ostatnie są dobre, to poziom kapitałów własnych może być mniejszy — mówi Andrzej Kopyrski, wiceprezes Pekao.

Dobre wyniki Lotosu

Grupa Lotos opublikowała wczoraj skonsolidowane wyniki finansowe za I półrocze. Zysk operacyjny wyniósł 733,7 mln zł i był o 72,9 proc. wyższy od tego sprzed roku. Rekordowe przychody wyniosły prawie 13,3 mld zł i były o 53,8 proc. wyższe rok do roku. Zysk netto wyniósł 889 mln zł wobec straty 623,1 mln zł przed rokiem.

Paweł Olechnowicz, prezes spółki, podkreśla, że to m.in. efekt uruchomienia nowych instalacji zbudowanych w ramach programu 10+ i pozyskiwania z przerobionej ropy produktów, które pozwalają na uzyskiwanie wysokich marż. Wynikom sprzyjały także m.in. wysokie ceny ropy naftowej. Spółka zwraca uwagę na dobre wyniki segmentu poszukiwawczo-wydobywczego, co jest m.in. efektem przejęcia w I kw. litewskiej spółki AB Geonafta. W tym segmencie zmartwieniem dla spółki (i jej akcjonariuszy) jest jednak opóźniające się rozpoczęcie wydobycia ropy na norweskim złożu Yme.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu