Elemental nurkuje na giełdzie

opublikowano: 09-10-2017, 22:00

Akwizycje miały przekształcić recyklera w europejskiego potentata. Spółka ma jednak słabe wyniki, co tłumaczy aktywnością konkurencji

W ostatnich sześciu miesiącach akcje Elementalu Holding straciły na wartości 34 proc. W rezultacie, po prawie czterech latach obecności na giełdzie są tańsze niż w pierwszej ofercie publicznej. Trudno, żeby było inaczej, skoro w pierwszym półroczu mimo wzrostu przychodów o połowę o tyle samo spadł zysk netto. Dużo lepiej wygląda dynamika na poziomie EBITDA i EBIT — w ujęciu rocznym spadek sięga kilku procent. Sytuację ratował jednak pierwszy kwartał. W drugim sytuacja się pogorszyła. Przychody były symbolicznie niższe niż w pierwszych trzech miesiącach 2017 r. EBITDA i zysk netto spadły znacząco, zarówno rok do roku, jak i kwartał do kwartału. Regres na poziomie EBITDA przekraczał w obu przypadkach jedną trzecią, a w przypadku wyniku netto wynosił aż 60- -70 proc.

— Spodziewałem się słabych wyników, ale były jeszcze słabsze, niż oczekiwałem — przyznaje Grzegorz Balcerski, analityk Banku Zachodniego WBK.

— W drugim kwartale oczekiwałem 17 mln zł EBITDA. Było ponad 13 mln zł, z czego 1,5 mln zł z rozwiązania rezerw — wtóruje mu Jakub Szkopek, analityk mBanku.

Konkurencja zwiera szyki

Elemental Holding zajmuje się recyklingiem metali — tyle że rzadszych i droższych. Nie przetwarza więc karoserii samochodów, ale ich katalizatory. Do tego dochodzą płytki drukowane, stosowane w sprzęcie elektronicznym i AGD. Znajduje się w nich pallad, rod, platyna czy miedź. Zmiany cen metali nieżelaznych to jeden z powodów, którymi spółka tłumaczy słabsze wyniki. Drugim miała być jednak reakcja firm konkurujących z Elementalem na rynku zbiórki zużytych katalizatorów.

„W sektorze zużytych katalizatorów samochodowych nastąpiła reakcja istotnych konkurentów związana z uzyskaniem przez spółki z grupy coraz większych wolumenów i wiodącego udziału w rynku. Spółki dotychczas pozyskujące ten materiał walcząc o utrzymanie rynku zaczęły wywierać presję na ceny zakupu, co doprowadziło do spadku rentowności tego rodzaju działalności” — czytamy w komentarzu do wyników.

Tego tłumaczenia analitycy nie kwestionują, ale z ich wypowiedzi bije pewna rezerwa.

— Od 2015 r. działalność na rynku katalizatorów przynosiła całkiem dobre marże i być może więcej podmiotów zaczęło się nią interesować. Trudno jednak ocenić argumentację spółki — mówi Jakub Szkopek.

— Większość firm działających w tym segmencie rozgląda się za akwizycjami. W związku z tym potencjalni przejmujący i przejmowani chcą zwiększyć skalę działalności. To napędza popyt na wkład do instalacji recyklingowych. W tym kontekście tłumaczenie spółki jest wiarygodne, ale niepokojące jest to, że pogorszenie wyników nabrało takiej skali — uważa Grzegorz Balcerski.

Zarząd Elementalu przekonuje, że struktura kosztowa spółek jego grupy kapitałowej jest dużo korzystniejsza niż głównych zachodnioeuropejskich konkurentów. Ma to skutkować tym, że przy wyższych cenach zakupu Elemental nadal jest rentowny, podczas gdy podmioty konkurencyjne notują straty.

Technologia wymaga skali

W 2016 r. Elemental przejął kontrolę nad brytyjską AWT Recycling, fińską Kat-Metal i polską Platinium MM. W 2017 r. przejął litewską UAB EMP Recycling. We wrześniu Elemental podpisał zaś list intencyjny w sprawie akwizycji w Holandii.

— Mamy pełne przekonanie, że dotychczasowe akwizycje budują wartość i przewagi konkurencyjne. Wszystkie spółki w grupie osiągają pozytywne wyniki. Podtrzymujemy także plany przejęć. W tym roku chcemy sfinalizować zakup dwóch spółek zagranicznych, które dadzą nam ekspozycję geograficznie łącznie na pięć państw — komentuje Paweł Jarski, prezes Elementalu. Zaznacza, że obie akwizycje będą finansowane z kapitału własnego.

— Zadłużenie jest na stabilnym, satysfakcjonującym poziomie. Prognozujemy, że po sfinalizowaniu obydwu akwizycji wskaźnik dług netto/EBITDA utrzyma się w okolicach 2 — dodaje Paweł Jarski.

Akwizycje są istotne nie tylko dla wzrostu skali zbiórki katalizatorów i płytek drukowanych, ale też wejścia Elementalu na wyższy poziom technologiczny poprzez budowę pieca plazmowego do odzyskiwania palladu, rodu i platyny z katalizatorów. By inwestycja miała sens, Elemental musi ich po prostu zbierać więcej. Bardziej zaawansowany jest obecnie rozwój technologiczny w segmencie płytek drukowanych. Jednak budowa tzw. linii samplingowej, do wstępnej przeróbki płytek przed wysłaniem ich do japońskiego partnera, opóźnia się. Rok temu Elemental zapowiadał jej start na drugi kwartał 2017 r. Nowy termin to koniec października 2017 r.

— Jej uruchomienie przyniesie od razu dwa efekty. Jeden to marża przerobowa, drugi to uwolnienie około 20 mln zł cash flow. Elemental będzie otrzymywał pieniądze niemal zaraz po zapakowaniu kontenera efektami przeróbki płytek. Obecnie czeka na płatność kilka tygodni. Jego główny odbiorca znajduje się w Japonii i płaci dopiero po tym, jak ładunek do niego dotrze i sprawdzi, co właściwie zawiera — wyjaśnia Jakub Szkopek.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Elemental nurkuje na giełdzie