Emax co chwila się chwali nowymi kontraktami

Kamil Zatoński
opublikowano: 31-03-2006, 00:00

Notowania Emaksu rosły na wczorajszej sesji nawet ponad 7 proc. w reakcji na podpisanie przez spółkę ramowej umowy z dużym bankiem na dostawę, instalację i serwis automatyki bankowej. Nie ujawniono nazwy zleceniodawcy, wiadomo jedynie, że kontrakt będzie realizowany do końca 2007 r. Jego wartość to co najmniej 35 mln zł, przy czym suma ta może wzrosnąć zależnie od liczby oddziałów, które zostaną wyposażone w rozwiązania spółki.

Spółka deklaruje, że to dopiero pierwszy akt mocniejszego wejścia w sektor finansowo-bankowy, dający stabilne i długoterminowe przychody. To kąsek tym bardziej łakomy, że w najbliższych latach można się spodziewać dużych wydatków, jakie instytucje finansowe przeznaczą na wymianę bądź modernizację starszych rozwiązań IT. Branża jest też atrakcyjna ze względu na ponadprzeciętne marże. Emax do tej pory osiągał stosunkowo niewielkie przychody w tym segmencie klientów: w ubiegłym roku — 40 mln zł, czyli niespełna 11 proc. całości sprzedaży.

Bankowy kontrakt to w tym tygodniu już trzecia umowa, którą chwali się poznańska spółka informatyczna. Poprzednie dwie, realizowane dla Telekomunikacji Polskiej, obejmują modernizację centrum usługowo-administracyjnego oraz całkowitą obsługę serwisową i utrzymanie systemów opracowania korespondencji. Łącznie na konto Emaksu wpłynie z tego tytułu 17,1 mln zł.

Spółka ostrzy sobie zęby na przetargi w sektorze publicznym (nadal zdecy- dowanie dominuje w przychodach), w tym głównie na zlecenia samorządów, współfinansowane z funduszy unijnych. Tu jednak zmorą jest długa procedura przetargowa i duża presja na ceny, co drastycznie obniża rentowność umów. Głównie z tego powodu stopniowo spada marża brutto, jaką Emax wypracowuje na sprzedaży. Jeszcze dwa lata temu sięgała ona grubo ponad 20 proc., obecnie nie przekracza 15 proc. i na tle innych reprezentantów bran- ży nie prezentuje się szczególnie atrakcyjnie.

Firmy IT łączy jednak duża sezonowość rezultatów: Emax prawie połowę przychodów realizuje w ostatnim kwartale roku, pierwszy bywa zazwyczaj najsłabszy. W I kwartale 2005 r. spółka przy przychodach 69,1 mln zł osiągnęła zaledwie 0,31 mln zł zysku netto, co i tak oznaczało sporą poprawę w stosunku do poprzedniego roku, kiedy ten sam okres zakończyła stratą netto 4,4 mln zł. W tym roku już takiego skoku nie będzie, a wynik nie powinien znacząco odbiegać od ubiegłorocznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy