Emeryckie aparaty zyskały klientelę

Kamil Kosiński
opublikowano: 04-11-2009, 00:00

Niedawno był jeden telefon przeznaczony dla starszych. Teraz jest już trzech dostawców, rośnie liczba modeli i popyt.

Niedawno był jeden telefon przeznaczony dla starszych. Teraz jest już trzech dostawców, rośnie liczba modeli i popyt.

Przez cztery miesiące od wprowadzenia do sprzedaży nabywaców znalazło 25 tys. telefonów komórkowych myPhone 1050. Do końca 2009 r. dystrybutor chce sprzedać kolejne 29 tys. Paweł Płócienniczak z firmy myPhone zastrzega, że to łączna sprzedaż w Polsce i w Czechach. Ale nie kryje, że aparat z dużymi, łatwymi w obsłudze przez osoby niedowidzące, klawiszami, spełnił oczekiwania firmy, która chciała się początkowo koncentrować na segmencie telefonów obsługujących dwie karty SIM.

— Pod koniec tego tygodnia wprowadzimy na rynek kolejny aparat z dużymi klawiszami, a na początku grudnia jeszcze jeden — zapowiada Paweł Płócienniczak.

Nikt nie narzeka

Zapotrzebowanie na aparaty z dużymi klawiszami pojawiło się jakieś pół roku temu. Wtedy firma Maxcom jako pierwsza w Polsce zaczęła ich sprzedaż. Cena była wyższa niż części modeli Nokii i Samsunga, ale aparat stał się jednym z hitów w sklepach Vobis. Arkadiusz Wilusz, prezes Maxcomu, nie ujawnia wielkości sprzedaży, ale twierdzi, że jest zadowolony. Jego firma sprzedaje zresztą już dwa modele z dużymi guzikami i zapowiada kolejne.

— W grudniu zaoferujemy jeszcze jeden taki telefon, a w pierwszym kwartale 2010 r. kolejne — informuje Arkadiusz Wilusz.

Jako ostatnia, we wrześniu 2009 r., w segment telefonów dla osób starszych weszła austriacka firma Emporia Telecom.

— W pierwszym roku planowaliśmy sprzedać 50 tys. aparatów. Wszystko wskazuje na to, że będzie to o 10-20 tys. więcej — twierdzi Grzegorz Możdżyński, reprezentujący Emporię w Polsce.

Dementuje informacje, jakoby w pierwszym miesiącu sprzedaży w sieci Era nabywców znalazło aż 5 tys. telefo-nów Emporia. Na razie firma jest jednak jedynym dostawcą telefonów dla starszych, które są subsydiowane przez polskiego operatora telekomunikacyjnego. Przed Bożym Narodzeniem ma to zacząć robić także Polkomtel, operator Plusa. A takie umowy są ważne dla wielkości sprzedaży.

— Operatorzy mają ogromny wpływ na popyt. Gdy telefon kosztuje 250-300 zł, to dla niektórych to cena zaporowa. Jeżeli dzięki subsydiom operatorów spada do jednego czy choćby 49 zł, to diametralnie zmienia sytuację — zaznacza Arkadiusz Wilusz.

Orange mówi nie

Ale rozmowy z operatorami nie są łatwe. Przekonała się o tym nawet Emporia.

— Naszych telefonów nie będzie w sieci Orange. Aby się w niej znaleźć, trzeba być na światowej liście dostawców, powstającej we Francji. Nas na niej nie ma, więc kierownictwo Centertela nie chce podjąć decyzji o subsydiowaniu naszych aparatów — informuje Grzegorz Możdżyński.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu