Czytasz dzięki

Emerytury górnicze: Ekonomiści krytykują, górnicy zadowoleni

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-08-2005, 18:47

Przedstawiciele górniczych związków zawodowych podkreślają swoje zadowolenie i ogromną ulgę po podpisaniu przez prezydenta ustawy o emeryturach górniczych. Decyzję prezydenta ostro skrytykowali natomiast ekonomiści i przedsiębiorcy, według których zwiększy to dług publiczny i zrujnuje system emerytalny.

Przedstawiciele górniczych związków zawodowych podkreślają swoje zadowolenie i ogromną ulgę po podpisaniu przez prezydenta ustawy o emeryturach górniczych. Decyzję prezydenta ostro skrytykowali natomiast ekonomiści i przedsiębiorcy, według których zwiększy to dług publiczny i zrujnuje system emerytalny.

    Jest już pewne, że pracodawcy zaskarżą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

    Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał w środę nowelizację ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), która przedłuża prawa górników do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę po przepracowaniu 25 lat pod ziemią, bez względu na wiek. Ustawa została uchwalona w bardzo szybkim tempie, na ostatnim w tej kadencji posiedzeniu Sejmu, a bieg tej sprawie nadały protesty 5,5 tys. górników przed Sejmem pod koniec lipca.

    Rozczarowanie decyzją prezydenta wyraził w środę były wicepremier Jerzy Hausner. Jego zdaniem, jest to przyjęcie zobowiązania na kilkadziesiąt lat, bez wskazania źródła jego finansowania. Według niego, przyszłe rządy będą zmuszone finansować ustawę bądź przez podniesienie składek na ubezpieczenie (o 30 zł miesięcznie), bądź poprzez podwyżkę podatków. W obydwu tych przypadkach przełoży się to na wzrost kosztów pracy.

    "Prezydent dokłada się tym samym do rozmontowywania reformy emerytalnej" - powiedział Hausner. "Interpretuję to tak, że prezydent przedłożył doraźne interesy polityczne nad interes publiczny" - dodał.

    Według prezesa NBP Leszka Balcerowicza, ustawa o emeryturach górniczych to kolejne obciążenie dla budżetu, co może zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu. "Dla mnie jako obywatela bolesne jest, że ustawa ta podpisana została w takich okolicznościach, w okresie kampanii przedwyborczej" - powiedział Balcerowicz.

    Również wiceminister polityki społecznej Agnieszka Chłoń-Domińczak uważa, że ustawa jest rozwiązaniem złym systemowo, a decyzja prezydenta oznacza zaniechanie reformy emerytalnej. Według ostatnich wyliczeń jej resortu, łączne koszty wprowadzenia ustawy wyniosą 93 mld zł w ciągu 15 lat.

    Do krytyki przyłączył się minister gospodarki i pracy Jacek Piechota, według którego nie jest to dobre rozwiązanie dla państwa, jednak stało się już faktem.

    Hausner, Piechota i Chłoń-Domińczak stworzyli wraz z ekonomistami i politykami grupę 46 ekspertów, która kilka dni temu apelowała do prezydenta o zawetowanie ustawy. W tej grupie znaleźli się też m.in. ekonomiści prof. Marek Góra i Ryszard Petru oraz polityk PO Zbigniew Chlebowski.

    Natomiast Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP) Lewiatan, która też apelowała o zawetowanie ustawy o emeryturach górniczych, przygotowuje już wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym zaskarży ustawę. "Podpisanie ustawy to fatalna informacja. Liczyliśmy, że prezydent zdecyduje się na skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego" - powiedział ekspert PKPP Jeremi Mordasewicz.

    Ustawę krytykuje też opozycja. Jak napisała w oświadczeniu  śląska Platforma Obywatelska, "przyjęcie ustawy odczytujemy jako brudną, polityczną grę lewicy z marszałkiem Cimoszewiczem i prezydentem Kwaśniewskim na czele, którzy mając 4 lata na rozwiązanie problemu emerytur pomostowych, zwlekali z tym do ostatniego posiedzenia parlamentu, załatwiając tę sprawę w świetle kamer z kampanią wyborczą w tle" - czytamy w oświadczeniu PO, podpisanym przez lidera tej partii na Śląsku, posła Tomasza Tomczykiewicza.

    Decyzji prezydenta broniła szefowa jego kancelarii Jolanta Szymanek-Deresz. Jak podkreślała, prezydent "miał świadomość zarzutów stawianych tej ustawie przez ekonomistów, jednak za podpisaniem ustawy przemawiało zaniepokojenie społeczne, że do dziś nie było regulacji dotyczących osób pracujących w szkodliwych warunkach". Poinformowała też, że prezydent przedłoży przyszłemu parlamentowi swój projekt ustawy o emeryturach pomostowych, który obejmie wszystkie grupy zawodowe pracujące w szczególnie trudnych warunkach.

    Z podpisu Aleksandra Kwaśniewskiego cieszą się natomiast górnicy, którzy w swoich komentarzach podkreślali jego rozsądek, odpowiedzialność i umiejętność wsłuchiwania się w argumenty.

    Górnicy dowiedzieli się o podpisaniu ustawy od marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza, który w Katowicach, w domu kultury kopalni "Wujek", spotkał się w środę z szefami górniczych spółek i związkowcami. "Mnie też kamień spada z serca, że ta ustawa jest, bo uważałem i uważam, że ona należy się górnikom" - powiedział im marszałek.

    Część obecnych na spotkaniu skrytykowała go jednak, że prowadzi w ten sposób kampanię prezydencką. "Jestem zażenowany. Informację o podpisaniu ustawy przyjęliśmy z ulgą, kamień spadł mi z serca. Ale sposobu jej przekazania nam nie sposób odebrać inaczej, tylko jako kampanię wyborczą. Było to ewidentnie wyreżyserowane, aż przykro, że było to kosztem tysięcy górników, którzy od kilkunastu dni czekali na ten moment. W takim stylu tego się mnie robi. Myślę, że politycy przesadzili" - ocenił wiceszef górniczej "Solidarności" Jarosław Grzesik.

    Marszałek, odpowiadając na zarzuty zapewniał, że nie znał wcześniej decyzji prezydenta i nie wiedział, że zostanie podjęta w środę. Powiedział, że sam otrzymał tą wiadomość w trakcie spotkania i niezwłocznie przekazał ją zebranym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane