Emerytury zamiast futbolu

  • Andrzej Arendarski
opublikowano: 19-03-2012, 00:00

KOMENTARZ

Zanosi się na to, że EURO 2012 r. dostarczy nam nie tylko sportowych wrażeń. Związkowcy zapowiadają, że podczas mistrzostw będą demonstrować przeciwko planom podwyższania wieku emerytalnego. Jeśli zapowiedzi dojdą do skutku, może się okazać, że fani futbolu w Europie i na świecie zamiast meczów będą oglądać demonstracje. To wątpliwy pomysł na promocję Polski, za to na kompromitację naszego kraju — doskonały. Dobitnie ujął to Leszek Balcerowicz, który w wywiadzie radiowym mówił o „warcholstwie”.

Reforma emerytalna budzi coraz więcej kontrowersji i niezdrowych emocji. Tych akurat przy społecznej wadze problemu ubezpieczeń potrzeba jak najmniej. Cały czas mam nadzieję, że racjonalne wytłumaczenie konieczności reformy trafi do tej części społeczeństwa, która opiera się zmianom.

Przed reformą emerytalną nie ma ucieczki, jeśli nie chcemy doprowadzić do całkowitej katastrofy systemu ubezpieczeń i w konsekwencji budżetu. Dane demograficzne pokazują, że społeczeństwa się starzeją i coraz mniej aktywnych zawodowo osób będzie zasilać system. Pamiętajmy także, że pod względem aktywności zawodowej już teraz odstajemy od zachodniej Europy. A z pustego i Salomon nie naleje.

Przypomnę jednak, że zmianom w systemie emerytur powinny towarzyszyć inne reformy wspomagające wzrost gospodarczy. Kongres Przedsiębiorczości w swoim stanowisku wymienia m.in. ograniczenie dopłat do emerytur uprzywilejowanych grup, wprowadzenie urlopu wychowawczego dla samozatrudnionych, zmniejszenie obciążeń najniższych wynagrodzeń podatkami i składkami, czy wreszcie zniesienie przedemerytalnego okresu ochronnego. Należy również uruchomić programy edukacyjne, ułatwiające z jednej strony pozostawanie ludziom w starszym wieku na rynku pracy, a z drugiej wchodzenie na ten rynek młodym.

Państwo może wymagać od obywateli dłuższego okresu pracy, pod warunkiem że zrobi wszystko w kierunku ożywiania wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy. W innym wypadku będziemy mieć do czynienia ze zjawiskiem, które można nazwać emerytalną fikcją. Trudno też będzie przekonać społeczeństwo, że reforma emerytalna jest wprowadzana dla jego dobra, a nie tylko polepszenia nastroju ministra finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ ARENDARSKI prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu