Emir się przyjrzy, lecz nie zapłaci

Jacek Zalewski
opublikowano: 10-08-2009, 00:00

W czasie kanikuły życie polityczne toczy się na jałowym biegu. Ale zdarzają się wyjątki — oto przebywający we Francji premier Donald Tusk pod terminowym ciśnieniem spotkał się w Paryżu z premierem (emirem) i ministrem spraw zagranicznych Kataru, szejkiem Hamadem Bin Khalifa Al-Thanim. W rozmowie wziął udział także minister skarbu państwa Aleksander Grad.

Nasze służby rządowe komunikują, że spotkanie odbyło się z inicjatywy strony katarskiej — jednak odłóżmy to na półkę PR-owskich chwytów. A cóż to szejka w środku wakacji tak przypiliło... Czyżby głód wiedzy na temat budowy w Świnoujściu terminala skroplonego gazu, do którego od roku 2014 mają docierać statki z katarskim paliwem? Oczywistym tematem numer jeden były pieniądze za stocznie w Gdyni i Szczecinie. Katarski (a przynajmniej tak nazywany) prywatny fundusz QInvest wstrzymuje się z płatnością — na razie do 17 sierpnia — i ponownie analizuje sytuację prawną stoczni.

Emir Al-Thani obiecał wejrzeć w tę sytuację, ale na pewno nie zaangażuje ani jednego państwowego centa w interesy prywatnego podmiotu. Wszak to nasz rząd znalazł zbawczy QInvest po długich poszukiwaniach, o czym z dumą w głosie oznajmił sam Donald Tusk. Dlatego narastającą płatniczą panikę autentycznie rozumiemy. Dla ministra Grada plajta transakcji automatycznie oznaczałaby dymisję, dla premiera Tuska zaś byłaby to największa klęska od czasu objęcia rządów. I żaden kryzysowy PR by jej nie rozmydlił.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emir się przyjrzy, lecz nie zapłaci