Emirates zawitał nad Wisłę

Agata Hernik
opublikowano: 14-09-2006, 00:00

Emirates Airlines — linie lotnicze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich — jeszcze nie określiły, kiedy z Polski wystartuje ich pierwszy samolot.

— Zamierzamy latać z Polski, ale są to plany bardzo elastyczne. Prawdopodobnie zaczniemy za rok, ale możemy czekać nawet trzy lata — mówi Henry Hasselbarth, wiceprezes Emirates Airlines na Europę Środkową i Skandynawię.

Mimo że na razie linie nie będą uruchamiać własnych połączeń z Polski, to właśnie nimi będzie można polecieć z Polski do Afryki, Azji i w region Pacyfiku.

— Na razie otwieramy biuro w Warszawie. Chcemy zawrzeć umowę z LOT, który woziłby pasażerów do naszych hubów przesiadkowych, a potem my zabieralibyśmy ich do miejsca docelowego. Na taki przelot obowiązywałby jeden bilet, który będzie można kupić u naszych pośredników, albo w autoryzowanym biurze podróży — tłumaczy Henry Hasselbarth.

— Umowy z inną linią niż LOT raczej nie wchodzą w grę. To narodowy przewoźnik, który ma najwięcej połączeń w interesujących nas kierunkach — dodaje Marek Sławatyniec, dyrektor generalny Aviareps Poland.

Emirates Airlines działają od 1985 r. Latają do 83 miast w 57 krajach.

— Nasz rozwój jest ściśle związany z rozwojem Dubaju. Właścicielem linii jest rząd, ale działamy samodzielnie, w przeciwieństwie do innych narodowych przewoźników nie mamy rządowych gwarancji finansowych — mówi Hasselbarth.

Linia dysponuje jedną z najmłodszych flot na świecie. Jej zarząd prognozuje, że do 2010 r. linia będzie dysponowała 156 samolotami i obsługiwała 101 tras.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu