Emisyjna śruba zbyt dokręcona

Jacek Zalewski
15-04-2011, 00:00

Im bliżej polskiego przewodnictwa Rady Unii Europejskiej,

tym bardziej konkretyzują się nie tylko polityczne priorytety rządu, ale również oczekiwania sfer gospodarczych. Wszystkim wiążącym z półroczną prezydencją wielkie nadzieje wypada jednak uświadomić, że realny wpływ państwa przewodzącego obradom na decyzje jest bardzo ograniczony. Proponuje ono tematykę, przygotowuje porządek, ale cały czas zachowuje tylko jeden głos. Wśród dziesięciu branżowych rad ministrów UE dla Polski szczególne znaczenie ma rada ds. transportu, telekomunikacji i energii. W zależności od tematyki, od 1 lipca jej przewodnictwem będą się dzielić Cezary Grabarczyk i Waldemar Pawlak. Minister gospodarki

będzie prowadził jakże ważne posiedzenia energetyczne.

Polscy przedsiębiorcy postulują bardzo ostrożne wprowadzanie postanowień unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego, związanych nie tylko z kupowaniem uprawnień emisyjnych na aukcjach. W obecnej strukturze paliwowej Polski, gdy około 95 proc. energii elektrycznej pochodzi z węgla (kamiennego i brunatnego), przedsiębiorstwa wkrótce staną przed groźbą skokowego wręcz zwiększenia kosztów. A wtedy zagrożone istnieniem staną się nie tylko pojedyncze firmy, lecz całe gałęzie. Tym bardziej że energochłonność polskiej gospodarki przekracza 2,5 razy średni poziom dawnej unijnej "piętnastki". I to mimo ogromnego wysiłku, aby ten fatalny mnożnik zmniejszyć.

Hiobową wieścią są zapowiedzi wprowadzenia przez Komisję Europejską podatku węglowego na paliwa. Marna pociecha, że Polska otrzymałaby jakiś okres przejściowy. Taki podatek miałby znaczenie proekologiczne, ale w oczywisty sposób obniżyłby konkurencyjność Unii Europejskiej w skali globalnej. A wtedy kolejne chwalebne programy rozwojowe spotka los upadłej strategii lizbońskiej. Warto zwrócić uwagę, że w obniżaniu emisji gazów cieplarnianych istotną rolę mają sektory, które w ogóle nie zostały objęte systemem handlu emisjami. Wprowadzenie opłat również dla nich wyrównałoby warunki funkcjonowania całej gospodarki, a także obniżałoby poziom emisji w racjonalny sposób. Uświadomienie unijnym partnerom tych prostych prawd staje się polem do popisu dla polskiej prezydencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emisyjna śruba zbyt dokręcona