EMLab wzlatuje dzięki BRE

Karol Jedliński
opublikowano: 09-09-2010, 00:00

Kurs spółki w pięć sesji podskoczył o ponad 44 procent. Grupa zbliża się do finalizacji zapowiadanych przejęć.

Kurs spółki w pięć sesji podskoczył o ponad 44 procent. Grupa zbliża się do finalizacji zapowiadanych przejęć.

Kończy się era EMLabu. Lada dzień nazwa grupy działającej w branży reklamowej przestanie kojarzyć się z farmaceutyką. Już jako MediaCap spółka zacznie finalizować zapowiadane przejęcia firm z pogranicza IT i marketingu.

— Na nasze zapytania, wysłane do wyselekcjonowanych podmiotów, odpowiedziała prawie trzydziestka. Podzieliły się one z nami swoimi wskaźnikami finansowymi i kluczowymi danymi. Teraz my, m.in. na tej podstawie, zaczniemy lada tydzień podpisywać umowy o poufności. Oceniam, że stanie się tak w przypadku około dziesięciu podmiotów — deklaruje Jacek Olechowski, prezes EMLabu.

Wiara i plany

Szacowany budżet na przejęcia to około 15 mln zł, a więc spółkę z NewConnect interesują biznesy generujące przynajmniej 0,75 mln zł zysku brutto rocznie, z perspektywami na 1,5 mln zł. Rozpychanie się na rynku poprzez dołączenie IT do kompetencji EMLabu to jeden z żelaznych punktów strategii, którą spółka przedstawiła przed kilkoma tygodniami. Jej pierwsze efekty już są. Po serii spotkań z zarządem ponad 6 proc. akcji spółki objął BRE Wealth Management. Na rynku spekuluje się, że większymi pakietami akcji EMLabu zainteresowane są także inne fundusze.

— Zaangażowanie BRE oznacza, że staliśmy się spółką, w którą wierzą nie tylko inwestorzy indywidualni. To też patrzenie bardziej na podstawy spółki i jej plany niż czekanie na wahnięcia kursu jej akcji — przekonuje Jacek Olechowski.

Scholz ciąży

Drobnym akcjonariuszom na wieść o wejściu BRE, poprawiły się humory. Efekt? Przez ostatnie sesje kurs akcji spółki podskoczył w sumie o ponad 44 procent. Tym samym wyrwał się z kilkumiesięcznego marazmu, sięgając poziomów nie notowanych od roku.

— Jestem świadomy, że nie mamy szans przenieść EMLabu na GPW do 2013 r., nie mając wsparcia potężnych graczy na rynku finansowym. Dlatego będziemy zabiegali o kolejnych — mówi prezes spółki.

Zaufanie zbudują na pewno zyski, obiecane na przyszły rok. W tym spółka pogodziła się z zamknięciem pod kreską.

— Obciążają nas koszty restrukturyzacji przejętej agencji ScholzFriends. To jakieś 0,8 mln zł do tegorocznego wyniku, na co składają się odprawy i opłaty za wynajem pomieszczeń, z których się wyprowadziliśmy i które wciąż staramy się podnająć — wyjaśnia Jacek Olechowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy