Enea poprawia wyniki, rynek liczył na więcej

Kamil Zatoński
opublikowano: 30-08-2011, 00:00

Wyzwaniem dla Enei będzie nie tylko odzyskanie pozycji rynkowej, ale także poprawa marż.

Pierwsze półrocze dla poznańskiej grupy energetycznej było dość dobre, ale w samym II kwartale mogło być lepiej

Wyzwaniem dla Enei będzie nie tylko odzyskanie pozycji rynkowej, ale także poprawa marż.

Po pierwszym półroczu rezultaty Enei prezentują się całkiem nieźle. Przychody wzrosły o jedną piątą, do 4,75 mld zł, wynik operacyjny wzrósł o 11 proc., do 438 mln zł, a zysk netto o 14 proc., do 414 mln zł. Tyle że w II kwartale coś się zacięło. Wynik netto był co prawda o 15 proc. wyższy niż przed rokiem i wyniósł 168 mln zł, ale już zarówno zysk operacyjny (155 mln zł), jak i EBITDA (326 mln zł) spadły w ujęciu rocznym o — odpowiednio — 7 i 1 proc. Wszystkie kluczowe pozycje rachunku zysków i strat okazały się też niższe od średniej prognoz analityków, ankietowanych przez PAP. Przychody (2,27 mld zł) o 4 proc., zysk operacyjny o 23 proc., a zysk netto o 11 proc. Najwięksi optymiści liczyli nawet na 225 mln zł czystego zysku grupy.

Analitycy zwracają uwagę, że za rezultaty słabsze od oczekiwań odpowiedzialne są przede wszystkim segment dystrybucji i obrotu energią elektryczną. Wynik tego pierwszego był o połowę niższy niż w I kwartale, choć jednocześnie o 16 proc. wyższy, niż przed rokiem (przy 7 proc. wzroście przychodów).

— Wynik segmentu dystrybucji powinien być stabilny, tymczasem "przepołowił się" kwartał do kwartału, co jest niemiłym zaskoczeniem — komentuje Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

W segmencie obrotu energią wynik spadł o 71 proc., do niespełna 25 mln zł. Firmie nie udało się też na razie odwrócić negatywnej tendencji w sprzedaży detalicznej, która skutkuje kurczeniem udziału w rynku. Tak było już w 2009 i 2010 r., poprawy nie było też w II kwartale tego roku.

— Sprzedaż w segmencie detalicznym zmniejszyła się w II kwartale o 9,3 proc., licząc r/r, tymczasem rynek wzrósł o 3,5 proc., a np. w Tauronie przychody w tym obszarze zwiększyły się o 13 proc. Spadły nie tylko wolumeny, ale i marże. Według moich obliczeń, przeciętna marża na sprzedaży 1 MWh energii elektrycznej, po odjęciu kosztów energii elektrycznej na rynku hurtowym i kosztów certyfikatów, spadła z około 12 proc. przed rokiem do zaledwie 5,9 proc. w II kwartale 2011 r. — ocenia Bartłomiej Kubicki, analityk Raiffeisen Centrobanku.

W kwietniu, przy okazji publikacji raportu za 2010 r., menedżerowie Enei podkreślali, że choć udziały w rynku spadają, to spółce udaje się utrzymać solidne marże. W minionym kwartale już tak dobrze nie było, więc wyzwań na drugie półrocze nie zabraknie. Powodów do zmartwień nie ma za to w innym kluczowym segmencie, tzn. wytwarzaniu energii, którego wynik wzrósł rok do roku aż o 86 proc., do 105 mln zł (niemal tyle samo wyniósł w I kw. 2011 r.).

— W segmencie wytwarzania utrzymana została wysokość zysków z poprzedniego kwartału, ale tak czy inaczej dwa negatywne zaskoczenia spowodowały, że wyniki okazały się poniżej oczekiwań rynkowych — mówi Paweł Puchalski z DM BZ WBK.

Zwraca on uwagę, że spółka ma dużo gotówki — 2,8 mld zł, czyli 6,3 zł na akcję — co może pozytywnie wpływać na kurs. Na wczorajszej sesji notowania spadały o około 2 proc., do 17 zł. Od niedawnego dołka odbił o 13 proc., czyli o 4,5 pkt proc. mocniej niż WIG. Wcześniej jednak zachowanie kursu Enei (i innych spółek z sektora energetycznego — PGE i Tauronu) nie potwierdziło, że branża ma defensywny charakter i w czasie przeceny lepiej chroni kapitał akcjonariuszy. Od 1 do 11 sierpnia notowania Enei spadły o 20 proc. (tyle co WIG), a PGE i Tauronu po 24 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu