Energetyczny czteropak pod Warszawą

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 10-05-2013, 00:00

W Jabłonnie powstanie kompleks dedykowany odnawialnej energii, jakiego jeszcze w naszym kraju nie było.

Z naszą nauką jest jak z drużyną piłkarską. Zawodnicy mają indywidualne umiejętności, ale kiedy zaczynają grać w jednym zespole, niewiele dobrego z tego wychodzi — żartuje dr Jacek Kuciński, jeden z promotorów budowy Centrum Badawczego Polskiej Akademii Nauk w Jabłonnie.

Zobacz więcej

SPECJALISTYCZNY KOMPLEKS: Centrum Badawcze Polskiej Akademii Nauk w Jabłonnie. [FOT. ARC]

Dlatego, jego zdaniem, warto w jednym miejscu zebrać ludzi i urządzenia, by uzyskać to, co marzy się wielu politykom, przedsiębiorcom, naukowcom i ekonomistom — innowacyjne rozwiązania, które nie tylko zawojują świat, ale będą stosowane przez Kowalskiego. Stąd pomysł, by w sąsiadującej z Warszawą Jabłonnie zbudować kompleks, dedykowany badaniom nad technologiami rozproszonej energetyki, bazującej na odnawialnych źródłach. Powstające w nim rozwiązania mają trafić pod strzechy i pomóc w budowaniu armii prosumentów, czyli mikroproducentów zielonej energii.

— W nauce jest jak w gospodarce. Żeby mieć na koncie sukcesy, trzeba najpierw osiągnąć masę krytyczną. Zamierzamy urzeczywistnić to w Jabłonnie. To będzie miejsce, które skupi dobrych ludzi, dobre urządzenia i będzie miało rzeczywiste znaczenie dla gospodarki. W Polsce działa kilka centrów dedykowanych zielonej energetyce. Albo mają charakter dydaktyczny (np. w Sulechowie w woj. lubuskim), albo komercyjny. My chcemy połączyć obie cechy, dodając do nich główny komponent — badania — obiecuje Jacek Kuciński.

Według koncepcji naukowców PAN ma powstać kompleks z kilku sprzężonych ze sobą obiektów. Pierwszym krokiem ma być budowa centrum badawczego PAN, zarządzanego przez Instytut Maszyn Przepływowych z Gdańska. Jego uruchomienie przewidziane jest na drugą połowę 2015 r. W pięciu budynkachliczących 4,8 tys. mkw powierzchni znajdą się laboratoria zajmujące się m.in. technikami słonecznymi, mikrosiłowniami kogeneracyjnymi i energetyką wiatrową. W centrum znajdzie się też miejsce na magazyny energii, edukacyjną ścieżkę OZE, stację eksperymentalną małych siłowni wiatrowych i pokoje gościnne.

— Musimy być nastawieni na opracowywanie takich rozwiązań, które będą przystawać do naszej rzeczywistości. Już dzisiaj duże firmy w sposób ekonomicznie opłacalny inwestują w ekologiczne urządzenia produkujące energie: elektryczną i cieplną. Za kilka lat podobnie będzie z mniejszymi, kilkuhektarowymi gospodarstwami rolniczymi. Dla mieszkańców miast to nie jest na razie inwestycja — raczej dodatkowa przyjemność, że nie trują środowiska — ocenia Jacek Kuciński.

Finansowanie budowy Centrum Badawczego jest zagwarantowane. Wartość inwestycji oszacowano na niemal 90 mln zł. Unijne dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego wyniesie 75,8 mln zł. Pierwszy przetarg na wykonanie projektu, budowy i częściowego wyposażenia centrum został unieważniony. Wpłynęła tylko jedna oferta, która przekraczała budżet zamówienia. 13 maja mija termin złożenia i otwarcia ofert w drugim postępowaniu.

— Marzymy o tym, by obok centrum badawczego zrealizować jeszcze trzy przedsięwzięcia, na które nie mamy jeszcze finansowania — dodaje Jacek Kuciński.

Zdaniem naszego rozmówcy, w Jabłonnie przydałoby się miejsce, gdzie będą komercjalizowane pomysły powstające w centrum badawczym. Dlatego pojawiła się propozycja, by obok wybudować inkubator bądź park technologiczny. Tu mogłyby sobie uwić gniazdko firmy zajmujące się energetyką odnawialną.

— A gdy pojawi się już produkt, warto go zaprezentować i wystawić na sprzedaż. Stąd pomysł, by kolejną inwestycją był salon wystawowy energetyki odnawialnej — mówi Jacek Kuciński. Znalazłoby się w nim miejsce także dla zewnętrznych producentów.

— Wyobrażam sobie, że moglibyśmy pomagać konsumentom w doborze właściwych urządzeń. Wśród bogactwa sprzętu, który do nas napływa, są i perełki, i słabe rozwiązania. W Jabłonnie moglibyśmy pełnić funkcję doradczą — sugeruje Jacek Kuciński. Czwartym elementem kompleksu byłaby eksperymentalna farma fotowoltaiczna.

— Z jednej strony byłby to projekt pokazowy, z drugiej — zabezpieczający dostawy energii dla całego kampusu. Skoro namawiamy ludzi do wykorzystania odnawialnych źródeł energii, musimy pokazać, że jesteśmy samowystarczalni energetycznie. Przy finansowaniu przedsięwzięcia możemy starać się o pieniądze z UE, ale też pojawiają się sygnały zainteresowania ze strony biznesu — informuje Jacek Kuciński.

O opłacalności tego biznesu zdecydują rozwiązania ustawowe. Fotowoltaika — przynajmniej na razie — nie ma prawa narzekać, ale ze strony polityków pojawiają się sygnały, że wsparcie dla niej będzie mniejsze, niż oczekiwano.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu