Energetyka czeka, górnictwo chce budować

Barbara Warpechowska
opublikowano: 25-10-2011, 00:00

Przez długi czas węgiel uważano za paliwo pozbawione przyszłości, teraz wiadomo, że bez niego polska energetyka długo nie będzie mogła się obejść

Nowy blok w Bełchatowie pracuje już pełną mocą. Na kolejny duży obiekt energetyka poczeka kilka lat. Za to coraz bliższe realizacji są zamierzenia spółek wydobywczych, które chcą w większym stopniu wytwarzać energię z węgla i metanu.

CCS bardzo drogie

Oficjalnie oddany do użytku pod koniec września blok o mocy 858 MW w Elektrowni Bełchatów to największa jednostka wytwórcza w historii polskiej energetyki. Jest najbardziej wydajnym w kraju blokiem opalanym węglem brunatnym. Osiąga sprawność netto 42 proc. Blok spełnia wszystkie wymagania wynikające z dyrektyw Unii Europejskiej w sprawie emisji zanieczyszczeń i jest przygotowywany do współpracy z instalacją do wychwytywania,transportu i składowania dwutlenku węgla (CCS).

Jednak projekt CCS w Bełchatowie, na podstawie którego miano określić rzeczywiste koszty, został oceniony jako trwale nierentowny. Instalacja jest jednym z kilku pilotażowych projektów, realizowanych w Unii Europejskiej, które uzyskały dofinansowanie z funduszy Wspólnoty. Komisja Europejska przeznaczyła na ten cel 180 mln EUR, podczas gdy koszt inwestycji wynosi około 600 mln EUR. Polska Grupa Energetyczna domaga się pełnego pokrycia z funduszy unijnych kosztów budowy instalacji CCS oraz rekompensat w czasie jej eksploatacji.

— Rozmowy z Brukselą trwają i liczymy, że uda się nam wypracować odpowiednie rozwiązania — mówił prezes PGE Tomasz Zadroga podczas otwarcia nowego bloku.

Darmowe uprawnienia

Stopniowe zmiany w sektorze zakładają, że do 2030 r. węgiel nadal będzie dominował w naszym miksie energetycznym,ale znacznie wzrośnie udział energii z innych źródeł. Jednak koncerny energetyczne nie spieszą się z budową kolejnych siłowni węglowych. Od pięciu lat nie rozpoczęto budowy żadnego nowego bloku wytwórczego istotnego dla Krajowego Systemu Energetycznego. Dlaczego? Najważniejszą przyczyną jest niepewność dotycząca emisji CO 2. Zgoda na okres przejściowy i przyznanie nam derogacji (zezwolenia na dalsze użytkowanie bloków emitujących więcej CO 2, niż dopuszczają unijne normy) opóźnia procesy inwestycyjne w energetyce.

— Gdybyśmy tych derogacji nie wywalczyli, to inwestycje już by trwały, gdyż wszystko byłoby jasne. Tymczasem fakt, że mamy derogacje, tylko nie wiemy jeszcze ile, powoduje że wszystkie projekty zostały zawieszone do czasu decyzji Komisji Europejskiej, która może zapaść w przyszłym roku. Jesteśmy przygotowani do podjęcia określonych decyzji, ale nie mamy całkowitej jasności. Jeśli bowiem okaże się, że derogacje przypadną blokom już istniejącym, to budowa nowych przestanie być opłacalna w perspektywie kilku najbliższych lat. Taki scenariusz jest skrajnie niekorzystny, ale możliwy — wyjaśniał powody opóźnień Grzegorz Górski, prezes GDF Suez Energia Polska, podczas VIII Kongresu Nowego Przemysłu.

Oczywiście, w końcu zaczną powstawać nowe bloki, chociaż na razie wciąż można mówić tylko o planach, a nie o prowadzonych inwestycjach.

Trwają postępowania przetargowe na siedem bloków energetycznych, które mają być opalane węglem, i na trzy gazowe. Ich łączna wartość jest szacowana na około 50 mld zł. Najszybciej pewnie zostanie rozstrzygnięty przetarg na budowę dwóch bloków o mocy 800-900 MW w Elektrowni Opole (PGE). Oferty złożyły Alstom oraz konsorcjum Rafako, Polimeksu i Mostostalu Warszawa. Trwa ocena prawna i techniczna. Oferty są cenowo porównywalne. Wartość tej inwestycji wynosi około 11 mld zł brutto.

Prąd z kopalni

Nowa strategia największej górniczej spółki w Europie — Kompanii Węglowej — przewiduje m.in. budowę elektrowni węglowej, dwukrotne zwiększenie ilości wykorzystywanego gospodarczo metanu i zwiększenie wydobycia węgla z obecnych 40 do 43 mln ton. Spółka już wcześniej planowała razem z koncernem RWE budowę elektrowni o mocy 800 MW na terenie dawnej kopalni Czeczott.

Jednak RWE wycofał się z tego projektu. Ciągle rozważana jest budowa jednego bloku o mocy 800 MW lub dwóch po około 400 MW. W kilku kopalniach KW już działają instalacje do produkcji energii elektrycznej i cieplnej z metanu. W kolejnych latach Kompania zamierza podwoić zagospodarowanie metanu z obecnych 75 mln m sześc. do 145-150 mln m sześc. rocznie. Również Jastrzębska Spółka Węglowa zamierza rozwijać projekty energetyczne. Firma w 75 proc. pokrywa zapotrzebowanieenergetyczne z własnych źródeł. Do końca 2015 r. będzie samowystarczalna energetycznie, a nadwyżki energii elektrycznej i ciepła planuje sprzedawać.

Do produkcji energii będą wykorzystywane paliwa towarzyszące i odpadowe powstające w podczas wydobycia węgla oraz produkcji koksu (metan z odmetanowania kopalń, gaz koksowniczy oraz paliwa niskokaloryczne powstające w procesie uzdatniania węgla). Na inwestycje energetyczne spółka do 2015 r. chce przeznaczyć ponad 1 mld zł. Grupa będzie dysponowała mocami około 300 MW.

Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, uważa, że część energetyczna Grupy Kapitałowej będzie znaczącym źródłem przychodów oraz będzie pełnić rolę stabilizatora w okresach dekoniunktury na rynku węgla koksowego. Stąd w planach budowa dużych jednostek (400-800 MW) opalanych węglem energetycznym wydobywanym przez kopalnie należące do JSW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy