Energetyka potrzebuje 12-15 mld zł na dostosowanie ekologiczne

25-05-2004, 18:26

Polska energetyka musi wydać w ciągu najbliższych kilkunastu lat ok. 12-15 mld zł na dostosowanie do norm ekologicznych, zawartych w traktacie akcesyjnym, precyzującym warunki polskiego członkostwa w UE - ocenia prezes Południowego Koncernu Energetycznego (PKE) Jan Kurp.

"Zobowiązania podjęte przez Polskę oznaczają konieczność budowy nowych, spełniających wszystkie te standardy zdolności

produkcyjnych oraz zamknięcie wielu starych i nieefektywnych mocy, których modernizacja jest po prostu nieopłacalna" - powiedział we wtorek prezes podczas zorganizowanej w Katowicach konferencji o przyszłości polskiej energetyki.

Przypomniał, że w latach 90. elektrownie kosztem kilkunastu miliardów złotych poczyniły wiele proekologicznych inwestycji. Nie wystarczy to jednak, aby w perspektywie najbliższych kilku lat polska energetyka spełniła unijne normy.

"W 2001 emisja dwutlenku siarki w Polsce wyniosła 878 tys. ton, a wielkość założona w traktacie akcesyjnym na 2008 rok to 454 tys. ton. Oznacza to konieczność obniżenia emisji niemal o połowę. Jeśli chodzi o emisję tlenków azotu, to dziś 90 proc. polskich elektrowni nie spełnia norm, wyznaczonych w UE na 2016 rok" - powiedział Kurp, który jest także prezesem Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie.

Według niego, mimo planowanego w najbliższych latach wybudowania nowych bloków energetycznych w elektrowniach Łagisza, PAK (Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin) i Bełchatów, maksymalnego dociążenia bloków wyposażonych w instalacje odsiarczania spalin oraz spalania mniej zasiarczonego węgla, po 2008 w Polsce będzie brakować ok. 20 tys. terawatogodzin energii, co oznacza niedobór mocy w elektrowniach rzędu 3,5 tys. megawatów. Wówczas konieczny będzie import energii.

Zdaniem Kurpa, w związku z koniecznością spełnienia unijnych norm część starych polskich elektrowni będzie musiała być zamknięta, ponieważ ich modernizacja jest nieopłacalna. W Południowym Koncerenie Energetycznym (PKE) trwale nierentowne są elektrownie Blachownia i Halemba. Konieczna jest natomiast budowa nowych mocy. Stąd m.in. planowana budowa nowego bloku w elektrowni Łagisza, kosztem ok. 1,7 mld zł.

Obecnie realizacja inwestycji w energetyce - podkreślił Kurpa - stoi pod znakiem zapytania z powodu niejasnej przyszłości

kontraktów długoterminowych, które są dla banków zabezpieczeniem spłaty kredytów zaciągniętych w przeszłości. Banki chętnie kredytowałyby nowe inwestycje na podstawie podobnych kontraktów, ale na taką formę nie zgadza się rząd, który planuje uwolnienie rynku energii i likwidację dotychczasowych kontraktów.

"Jednocześnie system fiskalny utrudnia generowanie własnych środków na inwestycje. PKE rocznie odprowadza do budżetu 100 mln USD akcyzy za energię. Gdybyśmy mieli te pieniądze, moglibyśmy rocznie budować ok. 100 megawatów mocy. Blok w Łagiszy o mocy 460 megawatów postawilibyśmy sami w cztery lata" - powiedział.

Jego zdaniem, zaniechanie inwestycji w Łagiszy sprawiłoby, że ok. 2011 roku moce koncernu skurczyłyby się z obecnych ponad 5 tys. do blisko 3 tys. megawatów. Tymczasem koncern dąży do zwiększenia mocy do blisko 9 tys. megawatów. Temu służyć ma budowa ogólnopolskiej grupy energetycznej.

PKE, największy obecnie (po tworzącej się grupie BOT) polski producent energii elektrycznej z 18-procentowym udziałem w

rynku, skupia osiem elektrowni i elektrociepłowni z południa Polski. W grupie PKE są też dwie kopalnie węgla kamiennego -

zakłady górniczo-energetyczne Sobieski-Jaworzno III oraz Janina. PKE chciałby mieć jeszcze dwie kopalnie w grupie; interesuje się m.in. lubelską Bogdanką.

mab/ pad/ mw/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Energetyka potrzebuje 12-15 mld zł na dostosowanie ekologiczne