Energia drożeje, gminy tną rachunki

Anna Pronińska
opublikowano: 28-02-2011, 00:00

Grupa zakupowa, wymiana oświetlenia, a może własny wiatrak? Nasi samorządowcy oszczędzają.

Samorządy szukają spsobów, by mniej płacić. Udaje się to i małym, i wielkim

Grupa zakupowa, wymiana oświetlenia, a może własny wiatrak? Nasi samorządowcy oszczędzają.

W czasach, gdy samorządy coraz bardziej się zadłużają, a ceny energii elektrycznej wciąż idą w górę, lokalne władze rozmyślają, jak obniżyć rachunki. Oszczędności szukają zarówno ci duzi (jak Poznań i Olsztyn), jak i mniejsi (Biłgoraj i Polkowice). Często z dobrym skutkiem.

— W obliczu wzrastających kosztów zakupu energii elektrycznej, gazu i ciepła gminy stosują zróżnicowane metody, które pozwalają na zmniejszenie kosztów ich zakupu. Rozpisanie przetargu na zakup energii elektrycznej może dać nawet 15 proc. oszczędności na rachunkach obiektów użyteczności publicznej. Jednostki gminne łączą się w tym celu w grupy zakupowe poprawiając pozycję negocjacyjną wobec sprzedawców — podpowiada dr Mariusz Swora, były prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Z takiej praktyki zdecydowały się skorzystać m.in. Poznań i Olsztyn. W tym ostatnim mieście już po raz drugi zastosowano metodę wspólnego negocjowania cen energii elektrycznej. Grupę odbiorców utworzyły instytucje podległe urzędowi miasta (m.in. 97 jednostek budżetowych, samorządowych instytucji kultury, zakłady opieki zdrowotnej). Za prąd te instytucje musiałyby oddzielnie zapłacić blisko 21 mln zł, ale dzięki utworzeniu grupy, tylko w tym roku, zaoszczędzą niemal 2,8 mln zł brutto (w poprzednim roku w ich kasach zostało 2,2 mln zł). Władze Olsztyna chcą jednak pójść krok dalej i powołać Grupę Podmiotów Stowarzyszonych "Tańsza Energia dla Olsztyna", która ma umożliwić uzyskanie korzystnych cen i warunków umowy przez spółdzielnie mieszkaniowe, uczelnie i prywatne firmy, które przystąpią do grupy.

— Powoływanie grup zakupowych na rynku jednostek sektora publicznego zintensyfikowało się od wydania w 2008 r. wspólnego komunikatu prezesów URE i UZP (Urząd Zamówień Publicznych — red.) oraz udostępnienia wzorcowej dokumentacji przetargowej na stronach URE, która doczekała się kilku tysięcy ściągnięć — dodaje Mariusz Swora.

Poznań dopiero będzie startował z inicjatywą wspólnego kupowania energii. W projekcie weźmie udział większość podległych urzędowi miasta jednostek, m.in. szkoły, przedszkola, żłobki, ale też spółki wodociągowe, transportowe, budowlane. Wszystkie one wydają na energię elektryczną 76 mln zł rocznie. Władze miasta liczą na oszczędności na poziomie kilkunastu procent. Nowe umowy z dostawcą energii mają być podpisane jeszcze w tym roku.

Czas na ekoulice...

Grupa zakupowa to niemal bezkosztowy sposób na niższe rachunki. Inne, przyszłe oszczędności wiążą się już z inwestycjami.

— Szczególnie wydajnymi źródłami optymalizacji zużycia energii są i mogą być termomodernizacja, inteligentne systemy sterowania oświetleniem, jak też wymiana oświetlenia na diodowe (LED), zintegrowane systemy zarządzania energią czy wykorzystanie własnych — lokalnych źródeł energii — wylicza Mariusz Swora.

Jak podaje ES-System, giełdowa spółka z branży oświetleniowej, 19 proc. zużycia energii elektrycznej w Polsce jest przeznaczone na cele oświetleniowe. Tymczasem w krajach starej UE jest to 15 proc.

— Biorąc pod uwagę znaczne potrzeby modernizacyjne oraz wysoką energooszczędność nowych rozwiązań oświetleniowych uważa się, że modernizacja oświetlenia może przynieść co najmniej 20 proc. oszczędności w zużyciu energii. W Polsce 1/3 oświetlenia ulicznego oparta jest na lampach rtęciowych. Indywidualne projekty modernizacji oświetlenia dają oszczędności średnio 50 proc. pierwotnego zużycia energii — mówi Bogusław Pilszczek, prezes ES-System.

Dodaje, że okres zwrotu nakładów inwestycyjnych wynosi od kilku miesięcy do kilku lat.

— Modernizacja oświetlenia to sposób na zmniejszanie energochłonności gospodarki w krótkim okresie i przy relatywnie niskich nakładach — uważa Bogusław Pilszczek.

Giełdowa spółka na koncie ma m.in. kompleksową modernizację oświetlenia ulic Krakowa (wymiana 45 tys. opraw) przeprowadzoną pod koniec lat 90. Przedsięwzięcie pozwoliło na oszczędności energii na poziomie ponad 50 proc., a nakłady inwestycyjne zwróciły się w ciągu sześciu lat. Podobne modernizacje spółka zrealizowała dotąd w ponad 100 gminach w Polsce, m.in. w Raciborzu, Krynicy Morskiej, Sulejówku, Mikołajkach czy Kluczborku.

Jednym z ostatnich większych projektów ES-Systemu (na ponad 4,5 mln zł netto) było zlecenie dla firmy Elektroskandia. Była to część kompleksowego projektu modernizacji oświetlenia ulicznego realizowanego przez Vattenfall Distribution Poland we współpracy z gminami województwa śląskiego.

— Ciężka sytuacja samorządów niejako zmusza władze do szukania metod na oszczędności. Zmieniamy więc oprawy energochłonne na energooszczędne. W przyszłości chcemy przejść na oświetlenie LED-owe, ale czekamy, aż ceny tych produktów spadną — mówi Janusz Rosłan, burmistrz Biłgoraja.

Innym patentem jest budowa lamp hybrydowych, zasilanych wiatrem i słońcem. Z takich rozwiązań korzystają dolnośląskie Polkowice. Zastosowano je na terenach, gdzie trzeba byłoby ponieść ogromne koszty związane z doprowadzeniem sieci energetycznej.

— Tam, gdzie możemy, sięgamy po energetykę odnawialną — mówi Wiesław Wabik, burmistrz Polkowic.

Poza tym dolnośląska gmina do 2012 r. zainwestuje 5 mln zł w wymianę tradycyjnych lamp. Te nowe nie tylko charakteryzują się mniejszym zużyciem energii, ale są wyposażone w system redukcji oświetlenia. Dzięki temu, w nocy, przy małym ruchu ulicznym, zmniejszać się będzie natężenie światła. Miasto liczy, że maksymalnie uda się obniżyć poziom zużycia energii o nawet 50 proc.

... i wiatraki

Nowatorski projekt mieli realizować samorządowcy z Pątnowa w woj. łódzkim. Poprzednie władze zamierzały zainwestować 1 mln EUR netto budowę elektrowni wiatrowej, by częściowo uniezależnić się od zewnętrznych dostawców. Odbiorcami energii miały być jednostki zależne od gminy: urząd, szkoły, centra kultury i rekreacji. Teraz jednak projekt stoi pod znakiem zapytania.

— Pomysł był dobry, ale gmina straciła płynność finansową i nie mamy pieniędzy na taką inwestycję. Pieniądze pozyskane z emisji obligacji (ponad 4,7 mln zł) przeznaczyliśmy na spłatę zobowiązań — przyznaje Edward Kiedos, nowy wójt Pątnowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu