Energia przyszłości

  • Materiał partnera
opublikowano: 13-12-2019, 09:00

Przyszłość sektora energetyki należy do zrównoważonej gospodarki opartej na konkurencyjnych rozwiązaniach — mówi Małgorzata Mika-Bryska, dyrektor ds. regulacji i relacji publicznych Veolia Energia Polska, która w czwartek została nagrodzona Różą Energetyki przez Izbę Gospodarczą Energetyki i Ochrony Środowiska.

Jakie są najważniejsze wyzwania, przed którymi stoi polska energetyka?

Wierzę, że Różą Energetyki zostałam uhonorowana nie tylko dlatego, że jestem kobietą — choć nagroda skierowana jest do kobiet. Widzę w niej po prostu docenienie kompetencji i zaangażowania — podkreśla Małgorzata MikaBryska, dyrektor ds. regulacji i relacji publicznych Veolia Energia Polska. [FOT. WM]
Zobacz więcej

KOMPETENCJE I ZAANGAŻOWANIE:

Wierzę, że Różą Energetyki zostałam uhonorowana nie tylko dlatego, że jestem kobietą — choć nagroda skierowana jest do kobiet. Widzę w niej po prostu docenienie kompetencji i zaangażowania — podkreśla Małgorzata MikaBryska, dyrektor ds. regulacji i relacji publicznych Veolia Energia Polska. [FOT. WM]

Sektor energetyczny — nie tylko polski, ale i światowy — czeka głęboka transformacja. W niepokojącym tempie zmienia się klimat i aby zapobiec katastrofie ekologicznej, musimy zmniejszać emisję CO2 do atmosfery. Do tego zmniejszają się zasoby m.in. wody, paliw kopalnych, dlatego musimy zmierzać w kierunku gospodarki zrównoważonej, czyli takiej, która zużywa jedynie tyle surowców, ile jest niezbędne i produkuje jak najmniej odpadów, zgodnie z zasadami gospodarki obiegu zamkniętego.

Biorąc pod uwagę aspekty ekologiczne i ekonomiczne, ale też większą świadomość społeczną, odejście rodzimego ciepłownictwa od węgla wydaje się koniecznością. Węgiel nie tylko drożeje, lecz również odpowiada za smog. Czy da się określić tempo, w jakim będziemy przechodzić na inne źródła energii?

Jeśli chodzi o Europę, horyzont przejścia wyznacza legislacja unijna, m.in. dyrektywa o emisjach CO2 i dyrektywa o odnawialnych źródłach energii. Unijny obowiązkowy cel udziału OZE w miksie energetycznym został określony na 32 proc. do 2030 r. Do 2050 r. planuje się obniżenie emisji CO2 o 85-90 proc. Tempo zmian będzie zależało także od tego, jak szybko będą wdrażane nowe technologie. Ważne jest, aby sposób transformacji energetyki nie obniżył konkurencyjności polskiej gospodarki. Dlatego warto pamiętać, iż bez komercjalizacji technologii nisko- i zeroemisyjnych oraz magazynowania energii trudno będzie przekształcać sektor tak, by było to efektywne pod względem kosztów.

No właśnie, koszty. Z jakimi wydatkami wiąże się ta transformacja?

Dostępne są liczne analizy, przygotowane m.in. przez Polski Komitet Energii Elektrycznej, Izbę Gospodarczą Ciepłownictwo Polskie czy Ministerstwo Energii jeszcze w związku z przygotowywaniem Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. Przywołam tylko szacunki z PEP2040: 400 mld zł na inwestycje energetyczne do 2040 r. czy ocenę ministra Krzysztofa Tchórzewskiego, który szacuje koszt transformacji gospodarki polskiej na ok. 700-900 mld EUR. Do danych liczbowych należy podchodzić z pewnym dystansem, a co najważniejsze — trzeba na nie patrzeć nie tylko z punktu widzenia kosztów, lecz również korzyści, które z tych inwestycji wynikają.

Jakie to korzyści?

Czystsze powietrze, ograniczenie smogu do minimum, spowolnienie zmian klimatu, mniejsze zużycie zasobów naturalnych, w tym paliw, poprawa efektywności energetycznej, jakości wody czy naszego zdrowia. Te działania mają też wymierną i istotną wartość ekonomiczną. Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że koszty nadmiernej emisji szkodliwych gazów i pyłów w Europie to blisko 1,5 bln USD, a powodują one około 600 tys. przedwczesnych zgonów — istotna część tych kosztów, także zdrowotnych, przypada niestety na Polskę. Najlepszym dowodem jest to, że w setce najbardziej zanieczyszczonych miast europejskich znalazło się 45 polskich.

Przekształcenia sektora energetycznego nie sposób więc uniknąć. Tylko kto ma za to wszystko zapłacić?

Będzie to bez wątpienia istotny wysiłek inwestycyjny. Wiemy już, z jakich źródeł finansowania transformacji energetycznej możemy skorzystać w latach 2020-30. Na ten cel będą przeznaczone znaczące kwoty. Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego i Fundusz Spójności dysponuje prawie 64 mld EUR dla Polski, a Fundusz Modernizacyjny około 15 mld zł. Dostępne będą także inne fundusze i programy, np. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Oczywiście zawsze jest ich za mało w stosunku do potrzeb, dlatego tak ważne jest, aby te środki wykorzystać w sposób efektywny.

Co robi Veolia, aby sprostać wyzwaniom przyszłości?

Już dziś podejmujemy działania z myślą o przyszłości. Inwestujemy w projekty wykorzystujące ciepło odpadowe z procesów technologicznych i ciepło z termicznego przekształcania odpadów (RDF). Zrealizowaliśmy wiele inwestycji w obszarze gospodarki obiegu zamkniętego — choćby odzysk ciepła z procesów przemysłowych z jednej z największych odlewni głowic cylindrowych w Europie, czyli Volkswagena Poznań. Zamierzamy kontynuować innowacyjne inwestycje w obszarze energii, wody i odpadów, m.in. dalej wykorzystywać uboczne produkty powstałe w procesie spalania w elektrowniach czy elektrociepłowniach. Chcemy także do 2030 r. zredukować emisję CO2 od 40 do 50 proc.

Wczoraj odebrała pani ważne wyróżnienie — Różę Energetyki. Jednak w energetyce nadal jest mało kobiet. Dlaczego?

O powodzeniu w biznesie nie przesądza płeć. Albo jest się kompetentnym i ambitnym, albo nie. Cieszę się, że zostałam wyróżniona Różą Energetyki i wierzę, że zostałam nią uhonorowana nie tylko dlatego, że jestem kobietą — choć nagroda skierowana jest do kobiet. Widzę w niej po prostu docenienie kompetencji i zaangażowania. Faktem jest, że sektor energetyczny, zwłaszcza wytwarzanie energii, bywa dla nas trudny, bo wymaga dużego wysiłku fizycznego, pracy na zmiany i dyspozycyjności. Jeśli coś się dzieje w elektrociepłowni, to trzeba przyjechać tam o każdej porze. Na szczęście czasy nam sprzyjają. Digitalizacja pracy, automatyzacja procesów produkcyjnych wiążą się z przełamaniem bariery fizycznej i sprawia, że kobiet w branży jest coraz więcej, także na eksponowanych stanowiskach. W dwóch największych spółkach produkcyjnych Veolii, w Łodzi i w Poznaniu, mamy panie prezes. Kobiety mogą sprostać wyzwaniom sektora, i to jest bardzo pozytywna zmiana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu